
Najpopularniejsze
Dojrzałość Demokraty
8 mrz. 2010 - 13:48 – red. wydania: Czytelnik
W sobotę w Katowicach odbył się XIII Zjazd Krajowy Stowarzyszenia Młodzi Demokraci, prowadzony przez kaliszanina i radnego miejskiego - Dariusza Grodzińskiego.
Grodziński jest pierwszym w historii stowarzyszenia członkiem zarządy krajowego pochodzącym z Kalisza. Dawną regułą było, że zasiadali tam młodzi politycy ze stolic regionów. Kaliskiemu politykowi udało się jednak przełamać tę zasadę oraz zdobyć uznanie i zaufanie. Dzięki jego inicjatywie X Zjazd Krajowy SMD zorganizowany został właśnie w Kaliszu.
Zjazd w Katowicach relacjonowały na żywo wszystkie telewizyjne serwisy informacyjne. Zainteresowanie szerokiej grupy odbiorców osiągnął poprzez zorganizowanie debaty kandydatów na kandydata PO na prezydenta Polski.
Jako, że statutową granicą członkowską w Młodych Demokratach jest wiek 30 lat, Grodziński prowadził zjazd jako najstarszy i odchodzący już przedstawiciel władz krajowych wraz z sekretarzem generalnym stowarzyszenia Piotrem Borawskim.
D. Grodziński ma już w opuszczonych gremiach następców z Kalisza. Juliusz Kowalczyk, który jest przewodniczącym w Kaliszu i wiceprzewodniczącym regionu wielkopolskiego, został wybrany szefem krajowej komisji rewizyjnej. Joanna Przybylska, która jest skarbnikiem regionu wielkopolskiego, została wybrana do konwentu krajowego SMD.
„10 lat jakie spędziłem w Młodych Demokratach to jedna wielka lekcja uprawiania polityki i zarządzania organizacją jaką odbyłem. Wierzę, że ten warsztat zaowocuje godną i skuteczna dalszą pracą polityczną dla Kalisza i regionu. Tym razem już jako reprezentant wyłącznie PO. Nadal będę jednak politycznym głosem środowisk młodzieżowych, które mogą w każdej niemal sprawie na mnie liczyć. Prowadzenie tak ważnego zjazdu, o takiej randze politycznej to wielkie przeżycie. Cieszę się, że mogłem na odchodne zdobyć tak ważne doświadczenie. Mam poczucie spokoju, że zostawiam kaliskie SMD w dobrych rekach. Ze strony Młodych Demokratów otrzymałem już propozycje zostania członkiem wspierającym stowarzyszenia. Będę zapraszany do różnych wydarzeń politycznych z grupą tzw. alumnów. A są wśród nich m.in.: wiceprezydenci miast, wicemarszałkowie województw, przewodniczący rad miejskich oraz posłowie. Wszyscy Ci, którzy zaczynali swoja drogę polityczna w Młodych Demokratach" - powiedział Radiu Centrum D. Grodziński.
Grodziński w opaciu o -->> swoje lokalne doświadczenia w walce z dystrybucją tzw. dopalaczy, stał się też redaktorem uchwała XIII Zjazdu Krajowego Stowarzyszenia Młodzi Demokraci z dnia 6 marca 2010 roku w sprawie wolnej sprzedaży i reklamy środków psychoaktywnych. To jej treść:
"Dostrzegamy poważne zagrożenie dla dzieci i młodzieży wynikające z faktem otwartej sprzedaży i perswazyjnej reklamy środków psychoaktywnych, zwanych potocznie „dopalaczami".
Wolna sprzedaż tych środków psychoaktywnych, połączona z agresywną promocją i reklamą kierowaną, głownie do środowisk szkolnych i akademickich, prowadzi do tworzenia swoistej narkokultury i mody na wprowadzanie się w stan sztucznego odurzenia czy pobudzenia. Stany po zażyciu tzw. „dopalaczy" wypaczają zachowania ludzi, prowadząc do zachowań nie tyle żenujących, co często groźnych dla samych zażywających czy osób znajdujących się w ich pobliżu. Znane są liczne przypadki zakłócania ładu i porządku publicznego, a także hospitalizacji osób zażywających „dopalacze". Zagrożenia wynikające z ich zażywania są dalece bardziej i szybciej zauważalne, niż te wynikające z spożywania alkoholu czy palenia papierosów.
Apelujemy, aby w przypadku braku możliwości delegalizacji dystrybucji i sprzedaży tych specyfików prowadzić mechanizmy reglamentacji, tak aby uniemożliwić ich reklamę wśród dzieci i nastolatków oraz żeby opłaty z ich sprzedaży finansowały programy prewencyjne i leczenie młodzieży z problemami uzależnień".
redakcja
rc.fm
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
W obronie Orła
13 li. 2011 - 11:37 – red. wydania: redakcja@rc.fm
Publikujemy list lokalnego koła organizacji młodzieżowej PO - Młodych Demokratów - do Prezesa PZPN.
Grzegorz LATO - Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej
Szanowny Panie Prezesie,
Od 1924 roku na koszulkach piłkarskiej reprezentacji Polski honorowe miejsce zajmuje godło państwowe. Orzeł biały jest czymś więcej niż ozdobą, to symbol dumy, pamięci i szacunku. Dla reprezentanta honorem jest grać z orłem na piersi. Dlatego z niedowierzaniem i oburzeniem przyjęliśmy decyzję, iż na nowych koszulkach naszej reprezentacji nie znalazło się godło.
Orły, jak często nazywana jest nasza drużyna, stanowi dobro narodowe Polski. I to ją reprezentuje. Czy fakt usunięcia godła z koszulek i zastąpienia go logiem PZPN stanowi przekwalifikowanie drużyny na reprezentację Polskiego Związku Piłki Nożnej? Polacy grający w kadrze po zdobyciu gola często cieszą się całując orzełka. Sam był Pan napastnikiem. Wybitnym napastnikiem, który zapisał się na stałe w historii piłki zdobywając koronę króla strzelców mundialu. My nie widzieliśmy tego na żywo - nie było nas wtedy na świecie. Ale z opowiadań wiemy ile radości dawały naszym ojcom i dziadkom Pańskie bramki. Nie całował Pan wtedy godła na piersi?
Rozumiemy kwestie ekonomiczne i wiemy, że by reprezentacja istniała konieczne są pieniądze. Ale na koszulce jest wystarczająca ilość miejsca i dla logotypu Związku, i dla orła. Podkreślamy zarazem, że nie mamy najmniejszych obiekcji do umieszczania tam logo PZPN. Jako kibice i jako Polacy żądamy jednak natychmiastowego przywrócenia symbolu narodowego na koszulki reprezentacji narodowej w piłce nożnej.
Na wypadek, gdyby zapomniał Pan, jak wygląda orzeł biały w koronie, przesyłamy Panu godło państwowe. Wierzymy, że jako Polak, sportowy bohater, reprezentant i sportowiec zrozumie Pan popełniony przez PZPN błąd, a piłkarze nadal będą mogli dostępować zaszczytu występowania w koszulce z orłem na piersi.
Stowarzyszenie Młodzi Demokraci - Koło Lokalne w Kaliszu
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Jaka przyszłość zbiornika ?
16 wrz. 2013 - 16:47 – red. wydania: wojtys@rc.fm
Przyszłości zbiornika wodnego w Szałem pod Kaliszem było poświęcone spotkanie przedstawicieli różnych instytucji, które odbyło się w poniedziałek w kaliskim starostwie powiatowym. ----> Spotkanie to kontynuacja tematu, który dotyczył zniesienia na części zbiornika strefy ciszy, która tam obowiązuje od 2007 roku. Na lipcowej sesji radni powiatowi zdecydowali, że póki co, nie będą głosować w sprawie zniesienia zakazu używania jednostek pływających na zbiorniku. <---- By przedstawić swoje racje za i przeciw w poniedziałek spotkali się przedstawiciele m.in. Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu, Rejonowego Oddziału WZMiUW w Ostrwie, gminy Opatówek, miasta Kalisza, powiatu kaliskiego, Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, WOPR-u, Polskiego Związku Wędkarskiego, Państwowej Straży Rybackiej, stowarzyszenia "Nasze Szałe", Towarzystwa Wioślarskiego, radni gminy, powiatu i województwa wlkp. "Spotkanie to na razie "burza mózgów", każdy z przedstawicieli zaprezentował swoją wizję i pomysł na zbiornik" - powiedział Radiu Centrum Mieczysław Łuczak, przewodniczący rady powiatu kaliskiego, pomysłodawca spotkania:
"Ja się cieszę, że składając wniosek o zniesienie strefy ciszy na zalewie w Szałem zapoczątkowałem dyskusję na temat przyszłości i atrakcyjności zbiornika Pokrzywnica. Mam mnóstwo sygnałów - tych pozytywnych, ale i negatywnych, ludzie mówią wprost: trzeba ten zbiornik i teren uatrakcyjnić. Dawniej, w latach 80, 90-tych tętnił życiem, teraz jest tam tylko cisza i my chcemy żeby życie w wakacje i nie tylko, tam powróciło."
Na temat zniesienia ciszy na zbiorniku zdania są podzielone. Przeciwni są m.in. wędkarze.
"Nic dobrego z tego nie wyjdzie. My dysponujemy ekspertyzami, które mówią, że stan osadów jest na tyle wysoki, że jak je podniesiemy, to doprowadzimy do katastrofy ekologicznej. Ja nie wiem skąd się wziął ten pomysł? W grupie wyborców 2-3 ma ten silnik i chciałoby sobie popływać. Mamy 4 000 wędkarzy płacących składki, plus ich rodziny, załóżmy, że 15-16 tys. chce wypoczywać nad wodą. Ilu z tych ludzi ma ten silnik? Dwudziestu? Jeżeli nie wiemy o co chodzi, to chodzi o pieniądze. To jest jakiś absurd" - dodał Paweł Powałowski, prezes zarządu PZW Koło Kalisz Miasto.
Marek Baumgart, wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Poznaniu: "To spotkanie jest potrzebne, bo wszystkim zależy, żeby zbiornik był atrakcyjny. Jednak najpierw musi być dobry pomysł. Później trzeba złożyć wniosek i pieniądze na to się znajdą. Fundusz ma na to środki, ale pomysł ma być konkretny, bo możliwości jest wiele."
Arkadiusz Błochowiak, dyrektor Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu, zarządca zbiornika: "Temat tego zbiornika dla każdego z nas jest bardzo ważny. Jego główna funkcja to retencyjna - łagodzenie fali powodziowej, dopiero później rekreacyjno-sportowa. Ta druga nie jest do końca wykorzystana, przynajmniej teraz. Rejonowy Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Ostrowie Wlkp. nie widzi przeciwwskazań do zniesienia strefy ciszy, pod warunkiem, że jednostki pływające będą się poruszać w określonych odległościach, tj. większej niż 30 metrów od zapory, oczywiście z przestrzeganiem zasad bhp i nienaruszaniem prawnych interesów osób trzecich."
Jeśli chodzi o gminę Opatówek, która jest właścicielem ok 8 ha obszaru przyległego do zbiornika, to samorząd opowiada się za pozostawieniem strefy ciszy jedynie na części zbiornika, tj. od terenów WOPR w kierunku Trojanowa. Na tym obszarze nadal powinien obowiązywać zakaz używania jednostek pływających napędzanych silnikami spalinowymi.
Jednak na poniedziałkowym spotkaniu Krzysztof Dziedzic, sekretarz gminy Opatówek podkreślił, że gmina jest za częściowym zniesieniem zakazu, ale priorytetem powinno być pogłębienie zbiornika i zbudowanie niezbędnej infrastruktury przy zalewie. "Gmina sama nie jest w stanie udźwignąć wydatku jakim jest pogłębienie zbiornika. Staramy się by w miarę możliwości powstawała tam infrastruktura, która w przyszłości spowoduje, że woda będzie czystsza. M.in. budujemy kanalizacje sanitarną. Powstał już fragment 6,7 km za 2 500 000 zł. W przyszłości w miejscowości Szałe w ulicy Kaliskiej powstanie 7,3 km kanalizacji za 5 000 000 zł. Niedawno zbudowano tam nieduży plac zabaw. Zdajemy sobie sprawę, że to mało. Tam jest potrzebna też oczyszczalnia ścieków, ścieżki rowerowe i inna infrastruktura. Złożyliśmy też wniosek do Urzędu Marszałkowskiego na 750 000 zł na boiska -jesteśmy na liście rezerwowej" - wymieniał na spotkaniu Krzysztof Dziedzic.
Spotkanie trwało ponad 4 godziny. Wszyscy zgodnie zadeklarowali wolę współpracy na rzecz zbiornika. Zapowiedziano też powołanie merytorycznego zespołu, który będzie działał na rzecz Szałego. By wypracować jasne koncepcje i by powstały namacalne efekty - czyli np. wnioski o dofinansowanie konkretnych zadań (np. najkosztowniejsze to oczyszczenie zbiornika, ścieżki rowerowe i inna infrastruktura) do WFOŚ w Poznaniu potrzebne są kolejne spotkania. Następne ma się odbyć na terenie gminy Opatówek - kiedy ? Terminu jeszcze nie ustalono.
Na razie radni nie będą też decydować o zniesieniu ciszy na zbiorniku. Uchwała zostanie wywołana najprawdopodobniej przed kolejnym sezonem.
Autor:

Personalia
- wojtys@rc.fm
Nazwisko:

Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Czartoryscy wracają po Gołuchów
14 st. 2009 - 14:51 – red. wydania: torbiarczyk@rc.fm
Czy zamek w Gołuchowie zamknie swe podwoje dla zwiedzających, a na parkowym ogrodzeniu zawiśnie tablica z informacją "Teren prywatny - obcym wstęp wzbroniony"? To mało pradopodobne, choć - niestety - możliwe. Spadkobiercy ostatnich właścicieli gołuchowskiego majątku starają się o jego zwrot. A chodzi między innymi o zamek, oficynę, budynek kasy i liczący ponad 160 hektarów park, zabytkowe arboretum. W kaliskim sądzie czeka na rozpatrzenie wniosek o zwrot następcom Czartoryskich zespołu zamkowo-parkowego. Spadkobierców, którzy dzis rozsiani są po całym świecie i mieszkają między innymi w Wielkiej Brytanii, na Węgrzech i we Włoszech, reprezentuje Adam Zamoyski, założyciel Fundacji Czartoryskich w Krakowie. Danuta Marek, kustosz gołuchowskiego muzeum przyznaje, że zdaje sobie sprawę, że spadkobiercy mają prawo dochodzić zwrotu majątku. Jaka będzie jednak przyszłość zamku i parku - tego nie wiadomo:
"Trudno tymczasem powiedzieć jaka będzie decyzja sądu, ministra skarbu. Jak wiadomo, Gołuchów założyła Izabela Czartoryska, otworzyła tu muzeum, które funkcjonowało do II wojny światowej i jej życzeniem było, aby to muzeum "trwało zawsze, po wsze czasy i udostępniane było publiczności". Taka była wola twórczyniy muzeum. Przeszło 50 lat opiekę nad zamkiem sprawuje Muzeum Narodowe w Poznaniu. Są to ogromne koszty, jakie muzeum poniosło przez te wszystkie lata. Teraz czekamy na decyzję, jakie będą rozwiązania."
Danuta Marek przytacza przykład Muzeum w Kozłówce, gdzie właściciele majątku otrzymują ekwiwalent finansowy za utracone dobra. Danuta Marek zaznacza też, że dotychczas współpraca z Adamem Zamoyskim układała się znakomicie - a spadkobierca Czartoryskich, o zarządzaniu gołuchowskimi zabytkami, wypowiadał się zawsze bardzo pozytywnie. Zamoyski podarował tutejszemu zamkowi między innymi portret Izabeli Czartoryskiej, a także bogate łoże księcia Władysława Czartoryskiego.
15.01.2008
Wracamy do tematu spadkobierców Czartoryskich, którzy zabiegają o zwrot majątku w Gołuchowie. Chodzi o zespół pałacowo-parkowy - czyli zamek, powozownie i inne obiekty znajdujące się na terenie 160-hektarowego parku. Pozew trafił do kaliskiego sądu już w czerwcu, ale nie oznacza to, że do tej pory leżał na półce - jak tłumaczy sędzia Ewa Głowacka-Andler, cały czas toczyły się czynności przygotowawcze:
"Teraz trzeba sprawdzić wartość przedmiotu sporu, doręczyć pisma i wezwać. Był zarzut wartości przedmiotu sporu - to jest czynszu dzierżawnego, bo w tej sprawie właśnie 3-miesieczny czynsz dzierżawny tego obiektu jest wartością przedmiotu sporu, a nie sama wartość nieruchomości. Trzeba było to wszystko sprawdzić, rozwiać wątpliwości. Zajął się tym biegły, który temat ocenił. Została ustalona ostateczna opłata od tego pozwu - i dlatego to tak długo trwało. W tej chwili stanowisko zajmuje Prokuratoria Generalna, która przejęła reprezentację Skarbu Państwa w tym procesie".
Prokuratoria ma miesiąc na zajęcie stanowiska w tej sprawie. Trudno na tę chwilę wyrokować jakie to będzie stanowisko i kiedy proces spadkobierców gołuchowskich właścicieli ruszy przed sądem. "Również w sprawie jest wniosek o zawieszenie postępowania, do czasu zakończenia prawomocnego postępowania administracyjnego, które toczy się przed wojewodą wielkopolskim" - dodaje sędzia Andler.
16.01.2009
"Temat ewentualnego zwrotu majątku spadkobiercom dawnych właścicieli Gołuchowa, jest poza gminą, leży w gestii administracji rządowej" - mówi wójt Marek Zdunek, zaznacza jednak, że na temat trzeba spojrzeć z dwóch stron - zarówno tych, którzy dziś odwiedzają Gołuchów, zwiedzają muzeum i cieszą się urokami spacerów po imponującym parku, jak i byłych właścicieli: "Na pewno wszyscy, którzy korzystają z tego obiektu, zwiedzają go i tutaj wypoczywają, chcieliby, aby tak było nadal. Trudno jednak odmówić prawa byłym właścicielom do tego ,żeby zbadali, czy majątek został zabrany zgodnie z prawem czy też nie. Sądzę jednak że bez względu na to, co się stanie, i muzeum i park - zgodnie z wolą twórczyni muzeum - Izabeli Czartoryskiej - będzie dostępne dla ogółu.
Jednocześnie gołuchowski włodarz apeluje, aby do tematu nie podchodzić zbyt nerwowo, bowiem niezależnie od rozstrzygnięć administracyjnych, ani zamek, ani park z Gołuchowa nie znikną. Inną sprawą jest - czy i na jakich warunkach miejsca te będą udostępniane zwiedzającym. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że dotychczasowa współpraca muzeum ze spadkobiercami Czartoryskich układała się znakomicie - chodzi tu raczej o finansowe zadośćuczynienie, a nie fizyczne przejęcie zespołu pałacowo-parkowego.
Autor:

Personalia
- krysiak@rc.fm
Nazwisko:

Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Wagon zastrajkuje
7 st. 2010 - 17:24 – red. wydania: jasko@rc.fm
Będzie akcja protestacyjna w Europejskim Konsorcjum Kolejowym Wagon w Ostrowie. Wyniki dwudniowego referendum nie pozostawiają złudzeń. 80% z ponad 400-osobowej załogi, która w środę i czwartek stawiła się w pracy - chce walczyć o swoje. Domagają się zaległych za prawie 90 dni wypłat.
Załoga ostrowskiego EKK Wagon uważa, że w tej sytuacji już nie ma nic do stracenia. Wczoraj zakończyło się w fabryce dwudniowe referendum. Wyniki poprzedniego były słabe. To ostatnie zaskoczyło nawet związkowców.
- Na 407 osób aż 321 opowiedziało się za protestem. Gdyby w tych dniach byli w zakładzie wszyscy pracownicy, wyniki byłyby jeszcze lepsze - powiedział Radiu Centrum Jan Smółka z Międzyzakładowego Związku Zawodowego EKK Wagon.
O tym, jaką formę przyjmie protest, będzie wiadomo w przyszłym tygodniu.
wojciechowska
rc.fm
***
7 stycznia 2010
Minął drugi dzień referendum strajkowego w ostrowskim Europejskim Konsorcjum Kolejowym Wagon. W piątek będzie wiadomo czy załoga będzie protestowała w najbliższych dniach, czy też nie.Wszyscy domagają się zaległych pensji.
Zarząd zakładu nie chce strajku. Jak twierdzi - sytuacja w firmie i bez tego jest bardzo trudna, choć zamówień nie brakuje. Związkowcy mówią z kolei, że jeśli załoga opowie się jednak za protestem - dadzą władzom firmy jeszcze tygodniowe ultimatum na wypłacenie zaległych pensji. Potem pracownicy zadecydują co dalej.
Ci na swoje pensje czekają, jak twierdzą - już 90 dni. Prezes firmy Łukasz Grymel uważa z kolei, że zalegości są za półtora miesiąca, bo wypłaty są przelewane, a raczej powinny być na kontach 10 dnia każdego miesiąca. Ma więc jeszcze 3 dni do pełnego okresu rozliczeniowego.
Niestety, mimo ciągłych obietnic - firma wciąż nie płaci pensji. A jak płaci - to w niewielkich ratach - twierdzi załoga. O strajku generalnym na razie nikt jeszcze nic nie mówi. Pracownicy uważają, że to ostateczność. Przyznają jednak, że nastroje są coraz gorsze.
Zarząd firmy doskonale zdaje sobie sprawę z napiętej sytuacji.
"Jedną z przyczyn kłopotów finansowych jest niewywiązanie się z kontraktu, który zawarliśmy jesienią 2009 roku z dwoma zleceniodawcami na wykonanie 100 wagonów" - powiedział Radiu Centrum prezes firmy Łukasz Grymel: "Wszystkie miały być zrobione do końca grudnia, a tymczasem wykonano ich tylko 20 - podkreśla. Zleceniodawcy płacą tylko za te, które są już gotowe. Trudno się więc dziwić, że brakuje pieniędzy na wypłaty".
Kolejnym problemem jak przyznaje Grymel - są też dłużnicy konsorcjum. Kilka firm, które zleciły zakładowi produkcję - do tej pory nie zapłaciły pieniędzy. Sprawy trafiły do sądu gospodarczego. Kaliski już przestał istnieć, więc rozprawy będą odbywały się w Łodzi. Łukasz Grymel uważa, że to przeciągnie się w czasie, bo procedury będą toczyły się od nowa. Trudno więc będzie odzyskać szybko należne pieniądze.
wojciechowska
rc.fm
***
Chociaż EKK Wagon, to już właściwie inna firma, powstała na bazie sprzedanej przez syndyka dawnej Fabryki Wagon, to na hasło "strajk w Wagonie", wracają wspomnienia sierpniowych wydarzeń w Fabryce w 2003 roku. Wtedy to załoga Wagonu, również pozbawiona wypłat, podjęła strajk okupacyjny zakładu, część pracowników - strajk głodowy. Tłumy strajkujących i ich zwolennicy wyszli też na ulice Ostrowa. Sytuację w Wagonie śledziła z zapartym tchem niemal cała Polska. Determinacja załogi doprowadziła do postawienia przed sądem ówczesnych właścicieli Wagonu, z zarzutami działania na szkodę zakładu. Fabryki w starym kształcie nie udało się jednak uratować.
aleksandrzak
rc.fm
Poniżej - garść fotograficznych wspomnień z osławionego strajku w Wagonie:
Dzisiaj Europejskie Konsorcjum Kolejowe Wagon, a niegdyś Fabryka Wagon nie po raz pierwszy jest w dramatycznej sytuacji. Ponad 6 lat temu załoga walczyła z wyzyskiem poprzednich właścicieli. Dzisiaj walczy z kryzysem i stoi przed trudnym wyborem. Protestować przeciwko brakowi wypłat, czy nie, na które czeka 90 dni? To, co teraz łączy obie te firmy - to brak pensji na czas. Dzieli - ponad pięciokrotnie mniejsza liczba pracowników, niż wówczas i fatalna koniunktura.
Przypomnijmy - strajk generalny w ostrowskim Wagonie rozpoczął się 6 sierpnia 2003 roku. Prawie 2,5 tysięczna załoga miała wówczas trzy postulaty: domagała się od zarządu wypłaty zaległych pensji, przedstawienia programu naprawczego dla fabryki i wyrzucenia z zakładu słowackich właścicieli. Według pracowników to oni byli głównymi sprawcami ich niezadowolenia. Desperacja była tak wielka, że kilkunastu pracowników 19 sierpnia podjęło głodówkę w holetu Granda. Kilku z wycieńczenia trafiło do szpitala. Zakład przez dzień i noc był od samego początku był okupowany na zmianę przez załogę.
Trwający blisko miesiąc strajk w ostrowskim Wagonie zmobilizował nie tylko pracowników fabryki, ale i mieszkańców Ostrowa. Kiedy w upalne sierpniowe południe 2003 roku 1500-osobowa załoga w ramach protestu i głośnego wołania o pomoc wyległa na ulice z transparentami i modlitwą na ustach o lepsze jutro- Ostrowianie tłumnie gromadzili się w pobliżu zakładu. Solidarność mieszańców była niewyobrażalna. Płakali robotnicy, płakał tłum.
Przełomowym momentem było Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Fabryki w dniu 28 sierpnia. Po burzliwym spotkaniu okazało się, że słowaccy właściciele popełnili błąd. Nie zablokowali swoich udziałów w wyznaczonym terminie, dlatego Skarb Państwa, który był głównym właścicielem Fabryki i pozostali akcjonariusze - zgodnie z prawem mogli odwołać stary zarząd i powołać nowy. W jego skład weszli przedstawiciele Agencji Rozwoju Przemysłu, Skarbu Państwa i załogi. Przedstawiciel Słowaków robił jednak wszystko, aby powołanie nowej rady nie doszło do skutku. Okazało się jednak, że i tym razem Słowacy przegrali batalię.
Po przegranej batalii o niepowołanie nowego zarządu Wagonu opuszczającemu spotkanie prawnikowi Słowaków nie dane było spokojnie opuszczenie budynku. Rozsierdzony tłum złorzeczył pod jego adresem i coraz bardziej napierał na eskortującą go straż strajkową, która zasłaniała go własnym ciałem. Wyjście na zewnątrz fabryki okazało się bardzo trudne. Tłumowi pracowników puściły nerwy. Padały obelgi, w ruch poszły kamienie i butelki. Zszokowanego i spanikowanego adwokata doprowadzono do hotelu, w którym głodowało kilkunastu pracowników. Załoga nalegała, aby przeprosił w imieniu Słowaków za to, co się stało. Potem pod szczelną eskortą policji został wywieziony radiowozem z Ostrowa.
1 września 2003 roku, w 27 dniu strajku załoga nareszcie ułyszała dobre wieści. Związki zawodowe poinformowały pracowników, że nowy zarząd fabryki podpisał ważne porozumienie z Komitetem Strajkowym.Zapadła też decyzja o zawieszeniu strajku. Załoga dostała wreszcie swoje zaległe pensje. We wrześniu historia Fabryki, która powstała w latch 1920-1922, a która w czasach swej świetności zatrudniała nawet 10 tys. osób - zamknęła ostatni rozdział. Oficjalnie ogłoszono jej upadłość, a do zakładu wkroczył syndyk. Dwa lata później Wagon trafił w ręce śląskiej firmy Antra. Dzisiaj funkcjonuje jako Europejskie Konsorcjum Kolejowe Wagon i zupełnie odcina się od przeszłości. Obecnie w fabryce pracuje blisko 450 osób.
wojciechowska
rc.fm
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Kaliszanie, pomożecie... !?
12 st. 2010 - 09:10 – red. wydania: torbiarczyk@rc.fm
Warunki na drogach ekstremalne, zdążyły już zauważyć władze Kalisza i apelują - w stylistyce lekko trącającej tzw. "minioną epoką" - a przemawia wiceprezydent Daniel Sztadera:
"Ekipy różne działają, na różnych odcinkach, ulicach, placach, ale mamy apel do wszystkich mieszkańców, zarządców, właścicieli nieruchomości o udrożnienie, odśnieżenie chodników i przejść, tak, aby bezpiecznie się przemieszczać. Tylko wszyscy razem, wspólną pracą, jesteśmy sobie w stanie dać radę w tych ekstremalnych warunkach."
Na pytanie, czy ktoś za opieszałość zostanie ukrany, padła odpowiedź, że "nie chodzi o kary, tylko o wspólne działanie".
Kary proponujemy jednak przetestować, bo gdyby tak dla przykładu jeden czy drugi zarządca dostali jednak po 500 zł mandatu za nieodsnieżony chodnik, w przyszłość zapamiętaliby dokładniej, do czego są powołani...
wojtys
rc.fm
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Propagować wiedzę
20 lt. 2026 - 13:56 – red. wydania: nawrocki@rc.fm
W Pleszewie powstało Stowarzyszenie Miłośników Gołębi Rasowych Drobiu Ozdobnego Królików i Drobnego Inwentarza. Chodzi o propagowanie wiedzy na temat zwierząt - mówi inicjator powstania Stowarzyszenia Mateusz Orłowski - hodowca kilku odmian gołębi, królewskiej rasy King w szczególności.
Mateusz Orłowski gołębie ozdobne hoduje od 30 lat, zdobywa nagrody i puchary na wystawach. Aktualnie na swojej posesji hoduje 120 ptaków - w sumie ma 3 gołębniki, 3 woliery, kilka boksów rozpłodowych - a wszystko to jest skomponowane z przydomowym ogrodem.

na fot.: Mateusz Orłowski
"Łączę w pary panią z panem, żeby wyszły fajne dzieci" - mówi hodowca, który jest zawodowym żołnierzem. Teraz postanowił połączyć pasjonatów drobnych zwierząt - w tym gołębi ozdobnych, królików, papużek, drobiu ozdobnego, przepiórek indyjskich ale też np. morskich świnek czy chomików.
I tak 6 pasjonatów zwierzęcego drobiazgu powołało Stowarzyszenie, utworzyło profil w mediach społecznościowych - co, jak mówi pan Mateusz, spowodowało liczne telefony i zapytania. Znaczy to, że pasjonatów drobnych zwierzątek jest wielu.

Łączy ich pasja do hodowli, tradycja, doświadczenie i miłość do zwierząt. Zamierzają upowszechniać wiedzę z zakresu hodowli, dobrostanu zwierząt i ochrony środowiska, organizować prelekcje, spotkania edukacyjne, warsztaty i pokazy dla dzieci i młodzieży, organizować pokazy, wystawy, wspierać początkujących hodowców, uczestniczyć w wydarzeniach lokalnych - m.in. na festynach, dożynkach.

Autor:

Personalia
- kuczynska@rc.fm
Nazwisko:

NEWS nr 2:
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Żelazków: szkoły odroczone
17 cz. 2011 - 11:54 – red. wydania: aleksandrzak@rc.fm
Od września nadal funkcjonować będą szkoły w gminie Żelazków, w powiecie kaliskim. Placówki nie zostaną zlikwidowane ani przekształcone. Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadła na piątkowej sesji. Radni jednogłośnie wycofali z porządku obrad punkty dotyczące zamknięcia podstawówki w Biernatkach i Gimnazjum w Dębem oraz przekształcenia szkoły w Kokaninie.
O to poprosił ich wcześniej wójt Żelazkowa Andrzej Nowak:
"Od radnych wpłynął do mnie wniosek odnośnie wycofania z porządku obrad wspomnianych punktów. W tej sprawie otrzymałem też uzasadnienie od mieszkańców tych trzech miejscowości. Jako wnioskodawca tego projektu uchwały - wyrażam na to zgodę. Proszę też wszystkich radnych, aby przegłosowali usunięcie tych punktów z porządku obrad. Po ich wycofaniu możemy rozmawiać dalej. Bowiem kolejną administracyjną sprawą jest przystąpienie do ewentualnego uchylenia uchwał intencyjnych, które zostały wcześniej podjęte."
Jednak decyzja w sprawie zamknięcia szkół została odłożona na rok. "To czas dla nauczycieli, którzy mogą przygotować się do zmiany pracy oraz rodziców, aby mogli spokojnie wybrać inną szkołę dla swoich dzieci. Likwidacja tych szkół jest jednak nieunikniona" - wyjaśnił Radiu Centrum wójt Nowak.
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Zielone światło dla traktu
29 gru. 2013 - 11:06 – red. wydania: torbiarczyk@rc.fm
Inwestycja jest opóźniona o kilka lat, ale jest światełko w tunelu - chodzi o budowę historycznego Traktu Kalisz - Wieluń. "Szlak ma skrócić nieco tę trasę" - powiedział Radiu Centrum Krzysztof Nosal, starosta kaliski:
"Mamy taką nadzieję, że trakt wieluński w 2014 roku zostanie zaasfaltowany. Przez dwie poprzednie kadencje mówiło się, pisało i co z tego, nie powstał ani metr drogi. My robimy to pragmatycznie. W Czajkowie 700 m zostało do zrobienia. Kraszewice w powiecie ostrzeszowskim już mają fragment drogi wykonany. Zostały jeszcze Brzeziny w powiecie kaliskim. Brzeziny dawno by ten fragment zrobiły, jednak pieniądze zostały przeznaczone na drogę w Przystajni."
Inwestycja w ramach traktu zostanie najprawdopodobniej wsparta z pieniędzy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych.
Autor:

Personalia
- wojtys@rc.fm
Nazwisko:

Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).














































