Łączniczka w tańcu z gwiazdami
15 kw. 2026 - 12:30 – red. wydania: wasko@rc.fm
Wpisując się w medialny trend poszukiwawczy łączenia osobistych przychodów pochodzących z podmiotów kontrolowanych przez samorząd z pełnionymi funkcjami samorządowymi, należy przywołać - dla wielu nieoczywisty - ale jakże wyrazisty przypadek z pomijanego niesprawiedliwe Miasta Kalisza i jednej z jego spółek miejskich: KLA.
Mamy tam taką „łączniczkę” w osobie kaliskiej radnej Karoliny Skrzypczyńskiej (Komitet Wyborczy Krystiana KINASTOWSKIEGO Koalicja Kaliska).
Skrzypczyńska zasiada w Radzie Miasta Kalisza, inkasując jednocześnie - co miesiąc - równe 20 000 złotych (brutto, dane za rok 2025) od miejskiej spółki Kaliskie Linie Autobusowe, której - jak to bywa w takich przypadkach - doradza.
Zapytana o ten mechanizm prezes KLA – Elżbieta Binder – nie widzi w tym nic zdrożnego, ani niezgodnego z prawem. Po pierwsze jest to umowa - zlecenie. Po drugie, skoro ustawa mówi, że „osoba wybrana na radnego nie może wykonywać pracy w ramach stosunku pracy w urzędzie gminy, w której uzyskała mandat, oraz wykonywać funkcji kierownika lub jego zastępcy w jednostce organizacyjnej tej gminy”, to nie dotyczy to radnej Skrzypczyńskiej, bo choć - wg słów prezes Binder - jest osobą ‘kluczową w spółce”, poprzez wykonywane:
▶ analizy sytuacji biznesowej Spółki,
▶ wsparcie merytoryczne Zarządu,
▶ przygotowywanie projektów pism i zarządzeń,
▶ przeprowadzanie audytów wewnętrznych,
▶ przygotowywanie analiz pod decyzje biznesowe kaliskiej komunikacji miejskiej – zgodnie z oczekiwaniami Właściciela Spółki (czyli Miasta Kalisz)
oraz udział w zewnętrznych projektach rozwojowych,
to nie kieruje. Kieruje (i płaci radnej) wyłącznie prezes Binder.
I to w zasadzie mogłoby - przy "dobrych wiatrach" - dyplomatycznie zamykać ten drażliwy temat 20 000 zł dla kaliskiej radnej miejskiej, wypłacanych jej co miesiąc przez kaliską spółkę miejską.
Może i tak. Ale spoglądając w ostatnie oświadczenie majątkowe radnej, rodzą się wątpliwości innej natury.
Mianowicie, bardzo frapuje z punktu widzenia interesu społecznego, że osoba doradzająca 1-osobowemu zarządowi ogromnej spółki miejskiej w tak poważnych i kluczowych dla kondycji całego podmiotu obszarach, prowadząc własną działalność gospodarczą (prawniczą), notuje w niej dość zaskakujący wynik finansowy. K. Skrzypczyńska osiągając przychód ze swojego prywatnego biznesu rzędu 366 000 złotych, uzyskała ostatecznie… jedynie stratę: 7 667 zł. To prawdopodobnie nie pozwala jej nawet zapłacić grosza podatku z tego tytułu. Choćby chciała, to od czego i z czego? I nie ma tu żadnej sugestii dotyczącej tzw. optymalizacji podatkowej w prowadzonej działalności. I to nie napawa optymizmem - cały rok ciężkiej pracy, nie dość, że przyniósł 366 000 zł przychodu, to żadnego dochodu i jeszcze – na domiar złego – taką stratę. Radna jawi się tu niczym prawdziwa dr Judym wśród lokalnej palestry. Lub ostra inwestorka.
Dodatkowo, żeby trafiać z wykonywanymi czynnościami w spółce KLA - miesiąc w miesiąc - w okrąglutkie 20 000 zł, trzeba być prawdziwym Robin Hoodem doradztwa. Chyba, że – być może – radna robi dla spółki, co miesiąc, zawsze te same, powtarzalnie czynności, i stąd zawsze warte jest to idealnie, okrągłe 20 000 zł. Czy aby nie powinna być to wtedy umowa o pracę? Tu ewentualnie mogłaby wypowiedzieć się bardziej fachowo powołana do tego instytucja kontrolna. No chyba, że to taki ryczałt. Ale na umowę - zlecenie?
Przy ujemnym bilansie własnej działalności gospodarczej (chyba, że się już poprawił - o tym przekonamy się w nowym oświadczeniu majątkowym), można przypuszczać (choć trudno uwierzyć), że radna wiąże koniec z końcem jedynie dzięki skromnym 20 000 zł (- potrącenia), wypłacanym co miesiąc przez Kaliskie Linie Autobusowe. Pomińmy tu inne drobne dochody: dieta radnej czy ok. 16 000 zł z tytułu zasiadanie w radzie nadzorczej holdingu kapitałowych spółek (a jakże) miejskich w zaprzyjaźnionym Ostrowie ;-)
screen: fragmenty oświadczenia majątkowego radnej za rok 2024
Reasumując: radna Skrzypczyńska ma taki udział w podważanym ustawą procesie zarządzania municypalną spółką Kaliskie Linie Autobusowe, że jej czynności doradcze (i inne wymienione) wyceniono w roku 2025 na 20 000 zł/m-c. A to ta spółka – przypomnijmy – otrzymuje wielomilionowe tzw. rekompensaty z budżetu Miasta Kalisza.
Przy założeniu, że potwierdzą się plotki o politycznych ambicjach pani radnej do zajęcia wysiedzianego już dość mocno przez K.Kinastowskiego fotela prezydenta Kalisza, jakiż to wstęp do tańca z gwiazdami lokalnej polityki…
?

c.d.n.
* * *
A powyższy artykuł już wywołał echo.
I to nie jedno.
Autor:

Personalia
- wasko@rc.fm
Nazwisko:

NEWS nr 2:
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
























