Czy żużlowcy Klubu Motorowego Lazur Ostrów sprawią niespodziankę i jako pierwsi w tym sezonie wygrają z niepokonanym dotąd liderem tabeli, Unią Tarnów? To pytanie zadają sobie fani speedway'a w naszym regionie. Zadanie bardzo ciężkie, aczkolwiek przy odrobinie szczęścia do wykonania. Początek żużlowych emocji w niedzielę od godziny 17.00.
Zacznijmy od tego, że na niedzielny mecz żużlowcy przyjadą bardzo zmęczeni. W sobotę wieczorem odbędzie się bowiem Grand Prix w Cardiff, rundy kwalifikacyjne do Grand Prix w St.Johann i Gorican oraz półfinał mistrzostw świata juniorów w Kumli. Przełożenie, którejś z tych imprez, automatycznie odwoła niedzielny mecz w Ostrowie.
Trener Janusz Stachyra nie wyklucza skorzystania w tym meczu z zastępstwa zawodnika.
„Na pewno z Tarnowem pojedziemy tzw. ZZ za Daniela Nermarka, jeśli Szwed nie będzie zdolny do jazdy. Wolałbym mieć jednak zdrowego zawodnika niż korzystać ze zwolnienia lekarskiego" - mówi szkoleniowiec KM-u.
Karol Ząbik natomiast uważa, że aby pokonać bardzo silny zespół z Tarnowa, gospodarze muszą popracować nad startami.
„W polu jedziemy dosyć szybko, ale w obecnych czasach starty są podstawą do sukcesu. Musimy poprawić wyjście spod taśmy i będzie wszystko ok"
Ostrowscy żużlowcy zapraszają kibiców na kolejny ważny mecz, jednocześnie dziękując za dotychczasowe wsparcie.
„Dziękuję kibiców za cudowny doping w ostatnim meczu z GTŻ-em Grudziądz. Mam nadzieję, że fani będą z nami do końca sezonu" - dodaje Ząbik.
Faworytem meczu jest Unia, ale KM Lazur jest w stanie pokusić się o niespodziankę.
Komentarze
Jak zawodnicy nie dostną
Jak zawodnicy nie dostną kasy za przegrany mecz,to napewno wygrają.
Dodaj nowy komentarz