Jaka przyszłość zbiornika ?

Przyszłości zbiornika wodnego w Szałem pod Kaliszem było poświęcone spotkanie przedstawicieli różnych instytucji, które odbyło się w poniedziałek w kaliskim starostwie powiatowym. ----> Spotkanie to kontynuacja tematu, który dotyczył zniesienia na części zbiornika strefy ciszy, która tam obowiązuje od 2007 roku. Na lipcowej sesji radni powiatowi zdecydowali, że póki co, nie będą głosować w sprawie zniesienia zakazu używania jednostek pływających na zbiorniku. <---- By przedstawić swoje racje za i przeciw w poniedziałek spotkali się przedstawiciele m.in. Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu, Rejonowego Oddziału WZMiUW w Ostrwie, gminy Opatówek, miasta Kalisza, powiatu kaliskiego, Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, WOPR-u, Polskiego Związku Wędkarskiego, Państwowej Straży Rybackiej, stowarzyszenia "Nasze Szałe", Towarzystwa Wioślarskiego, radni gminy, powiatu i województwa wlkp. "Spotkanie to na razie "burza mózgów", każdy z przedstawicieli zaprezentował swoją wizję i pomysł na zbiornik" - powiedział Radiu Centrum Mieczysław Łuczak, przewodniczący rady powiatu kaliskiego, pomysłodawca spotkania:

"Ja się cieszę, że składając wniosek o zniesienie strefy ciszy na zalewie w Szałem zapoczątkowałem dyskusję na temat przyszłości i atrakcyjności zbiornika Pokrzywnica. Mam mnóstwo sygnałów - tych pozytywnych, ale i negatywnych, ludzie mówią wprost: trzeba ten zbiornik i teren uatrakcyjnić. Dawniej, w latach 80, 90-tych tętnił życiem, teraz jest tam tylko cisza i my chcemy żeby życie w wakacje i nie tylko, tam powróciło."

Na temat zniesienia ciszy na zbiorniku zdania są podzielone. Przeciwni są m.in. wędkarze.

"Nic dobrego z tego nie wyjdzie. My dysponujemy ekspertyzami, które mówią, że stan osadów jest na tyle wysoki, że jak je podniesiemy, to doprowadzimy do katastrofy ekologicznej. Ja nie wiem skąd się wziął ten pomysł? W grupie wyborców 2-3 ma ten silnik i chciałoby sobie popływać. Mamy 4 000 wędkarzy płacących składki, plus ich rodziny, załóżmy, że 15-16 tys. chce wypoczywać nad wodą. Ilu z tych ludzi ma ten silnik? Dwudziestu? Jeżeli nie wiemy o co chodzi, to chodzi o pieniądze. To jest jakiś absurd" - dodał Paweł Powałowski, prezes zarządu PZW Koło Kalisz Miasto.

Marek Baumgart, wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Poznaniu: "To spotkanie jest potrzebne, bo wszystkim zależy, żeby zbiornik był atrakcyjny. Jednak najpierw musi być dobry pomysł. Później trzeba złożyć wniosek i pieniądze na to się znajdą. Fundusz ma na to środki, ale pomysł ma być konkretny, bo możliwości jest wiele."

Arkadiusz Błochowiak, dyrektor Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu, zarządca zbiornika: "Temat tego zbiornika dla każdego z nas jest bardzo ważny. Jego główna funkcja to retencyjna - łagodzenie fali powodziowej, dopiero później rekreacyjno-sportowa. Ta druga nie jest do końca wykorzystana, przynajmniej teraz. Rejonowy Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Ostrowie Wlkp. nie widzi przeciwwskazań do zniesienia strefy ciszy, pod warunkiem, że jednostki pływające będą się poruszać w określonych odległościach, tj. większej niż 30 metrów od zapory, oczywiście z przestrzeganiem zasad bhp i nienaruszaniem prawnych interesów osób trzecich."

Jeśli chodzi o gminę Opatówek, która jest właścicielem ok 8 ha obszaru przyległego do zbiornika, to samorząd opowiada się za pozostawieniem strefy ciszy jedynie na części zbiornika, tj. od terenów WOPR w kierunku Trojanowa. Na tym obszarze nadal powinien obowiązywać zakaz używania jednostek pływających napędzanych silnikami spalinowymi.

Jednak na poniedziałkowym spotkaniu Krzysztof Dziedzic, sekretarz gminy Opatówek podkreślił, że gmina jest za częściowym zniesieniem zakazu, ale priorytetem powinno być pogłębienie zbiornika i zbudowanie niezbędnej infrastruktury przy zalewie. "Gmina sama nie jest w stanie udźwignąć wydatku jakim jest pogłębienie zbiornika. Staramy się by w miarę możliwości powstawała tam infrastruktura, która w przyszłości spowoduje, że woda będzie czystsza. M.in. budujemy kanalizacje sanitarną. Powstał już fragment 6,7 km za 2 500 000 zł. W przyszłości w miejscowości Szałe w ulicy Kaliskiej powstanie 7,3 km kanalizacji za 5 000 000 zł. Niedawno zbudowano tam nieduży plac zabaw. Zdajemy sobie sprawę, że to mało. Tam jest potrzebna też oczyszczalnia ścieków, ścieżki rowerowe i inna infrastruktura. Złożyliśmy też wniosek do Urzędu Marszałkowskiego na 750 000 zł na boiska -jesteśmy na liście rezerwowej" - wymieniał na spotkaniu Krzysztof Dziedzic.

Spotkanie trwało ponad 4 godziny. Wszyscy zgodnie zadeklarowali wolę współpracy na rzecz zbiornika. Zapowiedziano też powołanie merytorycznego zespołu, który będzie działał na rzecz Szałego. By wypracować jasne koncepcje i by powstały namacalne efekty - czyli np. wnioski o dofinansowanie konkretnych zadań (np. najkosztowniejsze to oczyszczenie zbiornika, ścieżki rowerowe i inna infrastruktura) do WFOŚ w Poznaniu potrzebne są kolejne spotkania. Następne ma się odbyć na terenie gminy Opatówek - kiedy ? Terminu jeszcze nie ustalono.

Na razie radni nie będą też decydować o zniesieniu ciszy na zbiorniku. Uchwała zostanie wywołana najprawdopodobniej przed kolejnym sezonem.

Autor: 

Personalia

e-mail
wojtys@rc.fm

Nazwisko: 

Małgorzata Wojtyś

Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).

Komentarze

Bardzo niesprawiedliwym było

Bardzo niesprawiedliwym było wyrażanie opinii i stanowcze wręcz oskarżanie wędkarzy o dewastację i degradację zbiornika. Prawda, wędkujący śmiecą. Lecz nie tylko wędkujący. Wypoczywający w sposób często odbiegający od zasad przyzwoitości mają swoich "zwolenników" i po jednej i po drugiej stronie. Zazwyczaj kończy się to porannym kacem bez moralnego poczucia odpowiedzialności za to, co zrobiło się w stanie utraty świadomości swojego istnienia. Skoro świt znika się z miejsca pobytu pozostawiając po sobie niezły bałagan. Bo!? Bo nikt mnie nie widzi, pełna anonimowość. Proszę nie zarzucać, że jestem stronniczy. Zgadzam się, że wśród tych biwakujących inaczej są tzw. wędkujący. Jest to jednak jakiś odsetek zarówno po jednej jak i po drugiej stronie. Z przykrością stwierdzam, że w ogóle jest. To tak jak w powiedzeniu, że w każdym stadzie znajdzie się czarna owca. Nie oskarżam żadnej ze stron, staram się być obiektywnym. Wszelkie „złe” uczynki winny być piętnowane. Gdyby było w rzeczywistości tak jak twierdzono podczas „debaty” okolice zbiornika przestałyby istnieć już dawno w sensie miejsca wypoczynku. Te tony śmieci dziś po tylu latach zamieniłyby ten obszar w jedno wielkie wysypisko. Zarzuca się wędkującym, wrzucanie ton zanęty do zbiornika. Absurd. Oczywiście w skali jakiegoś czasu zapewne tak. Można to tak wyliczyć. Dla sprostowania tego twierdzenia nadmienię, że owa przynęta serwowana w zbiornik znika w szybkim tempie zostając absorbowaną przez „ichtiowate”. Argumenty dotyczące veta w odniesieniu do zniesienia strefy ciszy nie trafiają do ich zwolenników.

Prawo, tak. Prawo mówi wyraźnie, że strefa ciszy może być lub nie. Warunkiem jest oddziaływanie akustyczne. Lecz prawo mówi również o: zapewnieniu bezpieczeństwa, zarówno jednym jak i drugim użytkownikom. W unormowaniach prawnych odnosi się jednoznacznie do podstawowej wartości zapewnienia bezpieczeństwa użytkującym. Według mojej opinii i wyrażanych sugestii podczas debaty, takiej gwarancji nie zachowa się na tego typu zbiorniku. Jest to wręcz niemożliwe. Zawsze będą zgrzyty a egzekwowanie prawa zasad użytkowania a-wykonalne. To tak jak z tymi śmieciami niby niewolno zaśmiecać a jednak są. I jeszcze jedno, gdzie w tym wszystkim mają miejsce organizmy żyjące już w tej trudnej wodzie. Czy wartości moralne nie powinny tyczyć się również i tej strony? No tak, one głosu nie mają. Czy w waszym odczuciu sens wprowadzenia zniesienia zakazu używania silników spalinowych na zbiorniku Pokrzywnica jest celem nadrzędnym? Pozostawiam was z tymi pytaniami mając nadzieję na dogłębne zastanowienie się nad udzieleniem samym sobie odpowiedzi. Zadałem pytanie: jeżeli zostanie zniesiona strefa ciszy kto poniesie odpowiedzialność, za skutki ewentualnej „katastrofy”. (Oby nigdy do tego nie doszło.) Nie uzyskałem odpowiedzi.
Piotr Szymkowiak

Przepisy: Strefa ciszy – w

Przepisy: Strefa ciszy – w Polsce: obszar obejmujący zbiornik wodny oraz jego brzegi, a także lasy, na których nie wolno wytwarzać hałasu powyżej 45 dB. Hmm - kolej tyle wytwarza?

zakaz hałasowania obowiązuje na terenie akwenu i dodatkowo 500 metrów pasa wokół linii brzegowej. Hmm zamknąć drogę przez miejscowość Szałe - ponad 45dB! :D

Na obszarze stref ciszy nie

Na obszarze stref ciszy nie wolno:

Emitować hałasu powyżej 45 dB - zakaz obejmuje głównie jednostki wodne napędzane silnikami spalinowymi (np. motorówki ) ale także samochody, zbyt głośno grające urządzenia nagłaśniające (magnetofony, radia).

Za nieprzestrzeganie rozporządzenia grozi mandat wysokości 500 zł (wyłączone są: policja, straż pożarna, straż ochrony przyrody),

Zakaz nie obejmuje zwartej zabudowy miejskiej, wiejskiej, linii kolejowych, dróg publicznych i dojazdowych do kempingów i pól namiotowych.

czyli Panie Starosto i Panie

czyli Panie Starosto i Panie Wójcie wędkkarze Was załatwili!!! Koniec imprez na zalewie w Szałem! Koniec koncertów, festynów i innych hałaśliwych zabaw! Musi być CISZA! Bo tak chce wędkarz Pan!

Tak! Bo każdy kto jest

Tak! Bo każdy kto jest przeciw "strefie ciszy" jest właścicielem przystani motorowodnej! Szkoda że nikt nie zbada jak presja wędkarska wpływa na stan zalewu! Poczekamy sobie i zobaczymy efekty wędkarskiej okupacji zalewu!

Panowie i Panie, nie wiem czy

Panowie i Panie, nie wiem czy jest sens sie o co sprzeczać. Cisza? Okej, jasne rozumiem, ale dopóki nie zostanie "naprawiona" sytuacja z jakoscią wody, to nikt tam na skuterach spalinowych popływac nie przyjedzie, no chyba że na maseczke z glonów. Był remont w trojanowie, na które było przeznaczone 1000 000 zł!! i co z tymi pieniędzmi? poszły po kieszeniach bo nie zostało dosłownie NIC zrobione!! Walczył o to jak mógł Śp. Mieczysław Machajewski, prezes PZW Koła Kalisz Miasto, który zapewniany był o pogłębieniu jednej odnogi w trojanowie - konkretnie tej gdzie wpływa pokrzywnica i co? guzik! Jak kupa piachu na srodku była tak jest, a milion złotych został wydany na podciągniecie piasku na skarpe na brzeg!1 Milion złotych? BEZ JAJ, to smierdzi prokuratorem!

Może nalezy poszukac metod

Może nalezy poszukac metod oczyszczania np:
"Eksperyment kortowski (metoda Olszewskiego) – metoda rekultywacji jezior, opracowana i zastosowana po raz pierwszy w 1956 r. przez profesora Przemysława Olszewskiego (WSR w Olsztynie) w zeutrofizowanym Jeziorze Kortowskim (Olsztyn). Polegała ona na odprowadzaniu przeżyźnionych wód hypolimnionu za pomocą drewnianej rury, działającej na zasadzie lewara. Woda z hypolimnionu odprowadzana była do rzeki Kortówki, a dalej do rzeki Łyny.
Początkowo rezultaty obniżenia trofizmu jeziora nie były duże, ze względu na fakt, iż napływające wody (wpływająca rzeka Kortówka) były tylko nieco mniej zeutrofizowane niż woda w samym jeziorze, oraz dlatego, że koniec rury nie docierał do największych głębokości.
Po kilku latach przejrzystość wody poprawiła się, a czas deficytu tlenowego przy dnie uległ skróceniu. Zmalały zakwity wód."

"Wszyscy zgodnie

"Wszyscy zgodnie zadeklarowali wolę współpracy" - bardzo fajnie ale ważne są konkrety, czyli pieniądze. Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych musiałby najpierw sfinansować oczyszczenie zbiornika. Co na to władze województwa?

Oczyszczenie zbiornika? Sądzę

Oczyszczenie zbiornika? Sądzę, że zbiornik jest w stanie sam sie oczyścić (co do samej wody). Potrzeba tylko wyeliminować źródła skażenia tej wody: wysypisko w Tłokini Kościelnej. A także jak najszybciej zrealizować inwestycje kanalizacyjne.

Wędkarze znów zablokują

Wędkarze znów zablokują zniesienie strefy ciszy, która jest wyłącznie na ich wniosek! Doprowadzą do degradacji zbiornika a następnie zaczną szukać winnych ale siebie w pierś nie uderzą! Za wysoko nosza nos - jak radny Jan M. co to się na wodnym prawie nie zna! Wstyd!

Prawo wodne drogi "czytelniku

Prawo wodne drogi "czytelniku" nie zakazuje stosowania stref ciszy. Natomiast zbiornik Szałe tak sie nadaje na wyścigi motorówek, jak brudna skarpetka do wycierania nosa.
Co zaś się tyczy znajomości prawa wodnego, to pragnę zwrócic uwagę, że odnosiłem się na spotkaniu do kwestii ochorny środowiska, a nie prawa wodnego, które ni jak ma sie do poruszanego problemu. Dotyczy ono gospodarowania wodami. Jedynym akcentem mojej wypowiedzi związanym wprost z prawem wodnym było stwierdzenie, że w naszym regionie mamy deficyt wody i za mało inicjatyw związanych z tzw. małą i dużą retencją (mam nadzieję, że czytelnik wie o co chodzi).
Natomiast znacząca część mojej wypowiedzi dotyczyła inicjatywy związanej z szeroką działalnością na rzecz przywrócenia szałe mieszkańcom Kalisza i okolic. Tego zadania nie podejmie sie gmina Opatówek. Do tego przedsięwzięcia muszą przystąić: Kalisz, Powiat Kaliski i gminy leżące nie tylko w granicach zbiornika, ale także te, które oddziałowywują na zbiornik czyli te, które leżą wzdłuż rzeki Pokrzywnica i Trojanówka. Takie, wspólne działania mają szansę uzyskać wsparcie finansowe na utworzenie infrastruktury wokół zbiornika. W innym przypadku szałe stanie sie zbiornikeim brudnym i zamulonym.
Zwróciłem uwagę także na to, że głównym problemem jest czystość wody. Jej stan jest z roku na rok coraz gorszy a powodem ... dzikie składowisko odpadów poprodukcyjnych, w Tłokini Kościelnej, które to składowisko ktoś kiedyś tylko z lekka przysypał ziemią i obsiał trawą, zapominając o tzw. rekultywacji terenu. To powoduje, że składowisko w sposób niekorzystny oddziałowuje na środowisko a szczególnie na zanieczyszczenia odciekami pochodzącymi ze składowiska wód podziemnych. O tym obszernie pisze prof. dr hab. Z. Małecki.
Jak wynika z powyższego Jan Mosiński przed spotkaniem "odrobił lekcje". Ale ja mam wrażenie, że czytelnik nie był na spotkaniu, a to co napisał zapewne usłyszał gdzieś i od kogoś. Mam nadzieję, że nie pod budką z piwem Cool.
Z poważaniem
Radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego
Jan Mosiński

Panie Janie Mosiński kiepsko

Panie Janie Mosiński kiepsko pan słuchał na spotkaniu ponieważ strefa ciszy dotyczy kwestii hałąsu a nie wpływu na stan jakości wody! Jest ona obligatoryjnie na na terenie Parków Narodowych, Krajobrazowych i Rezerwatów Przyrody a nie na Szałe. Nietety wyszedł pan w trakcie co bardzo źle świadczy o Pana stosunku do wyborców!!!! Za bezpieczeństwo na wodzie odpowiadają wszystcy jecgo uczestnicy zgodnie z przepisami prawa polskiego a szczególnie ustrawy o żegludze śródlądowej, a za egzekwowanie tego prawa odpowiedzialna jest Policja a nie wędkarze! Koledzy wędkarze mówili o osadach dennych które moga wywołać "przyduchę" i śniecie ryb, niestety zapomnieli powoiedzieć, że przyducha jest też spowodowana wykwitem sinic które zmniejszają ilość tlenu w wodzie a spowodowane jest to nadmiernym nagrezewaniem się woduy a nie osadami dennymi! Pan Jan stoi po stronie największej grópy społecznej korzystającej a w rzeczywistośći degradującej zbiornik Pokrzywnica ww Szałem!

Szanowny Panie nikt (czyli

Szanowny Panie nikt (czyli anonimowy czytelniku). Słuchałem z uwagą. Nie rozumiem, co "Pan Nikt" ma na myśli pisząc. cyt:ponieważ strefa ciszy dotyczy kwestii hałąsu a nie wpływu na stan jakości wody!
Przyznam szczerze, bez urazy, ale to jakieś nieporozumienie. Proponuję raz jeszcze przeczytać mój komentarz. Ja, zabierając głos, w pierwszej kolejności, zwróciłem uwagę właśnie na czystość wody w zbiornku, bo - tak uważam - to jest kwestia najistotniejsza. Wskazałem jednocześnie przyczynę pojawiania się sinic (podkreślając, że nie ma pełnej wiedzy na ten temat).
Po drugie, powiedziałem, że strefę ciszy należy podtrzymać, ponieważ zbiornik Szałe nie spełnia wymogów do uprawiania sportów motorowodnych. Też uzasadniając dlatego tak myślę.
Natomiast całkowicie nie rozumiem wywodu Pana Nikt, gdzie dokonuje Pan "zbitki" dotyczącej wpływu hałasu na jakość wody. Zapewne słuchał Pan Nikt kogoś innego.
Tak, reprezentuję mieszkańców Kalisza i regionu. Jestem miłośnikiem przyrody. Chcę, aby Szałe przywrócić tym, których nie stać na Aquapark.
Co do wyjścia ze spotkania, to opuściłem je po dwóch godzinach dyskusji, uważając że nic więcej ciekawego się nie wydarzy (w sensie argumentów padających w dyskusji). Ja swój czas cenię.
Jan Mosiński
PS. Czemu Pan Nikt się ukrywa?

Ja szanowny Panie Janie

Ja szanowny Panie Janie przychodząc na spotkanie witam się ze wszystkimi uczesnikami i żegnam się z nimi - takie wychowanie. Jeżeli chodzi o zbitkę słowną Pan sam jej użył wypowiadając się w kwestii utrzymana "Strefy Ciszy" ale nie o to chodzi. Def ta dotyczy kwestii hałasu która występuje nie tylko na akwenie ale i w jego otoczeniu dlatego jestna teerenach prwawnie chronionych! A w nad zalewem w Szałem takiej sytuacji nie ma!!!! Jest ruchliwa droga i coraz bardziej uczęszczana przez ciężkie pojazdy a z drugiej strony tory kolejowe i przejeżdżające pociągi, więc o strefie ochronnej w okół zbiornika nie ma mowy! Co do motorowodniaków to mieszkańcy są ZA!!! więc może wędkarze (pana wyborcy) też sobie odpuszcza bo przyduch było już sporo w 36 letniej historii zalewu i żaden motorowodniak ich nie wywołał! A czy mieszkańcy miejscowości Szałe Pana nie obchodzą??? Widać Nie!!!! nie podpisuje sie bo Pan był niupszejmy pozostać do końca i wysłuchać wszystkich więc i mieszkaniec Szałego się nie podpisze! Szkpoda było Pana fatygi na spotkanie wszak telewizji nie było! A my mieszkańcy na Pana głosować nie będziemy!!!!

Szanowny Panie Nikt,

Szanowny Panie Nikt, przyszedłem jako jeden z pierwszych. Z kim miałem się witać? Z samym sobą? Byłoby to kuriozalne; moja lewa ręka ściska prawą.Wink
Proszę nie martwić się o moje wychowanie. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości, że rodzice wychowali mnie "jak należy".
Panie Nikt, jest Pan wyjątkowo nieuprzejmy. Niech Pan się określi, co chce Pan osiągnąć? Politykę? Rozwiązanie problemu? Czy bicie piany?
Co do polityki, to proszę się nie martwić. Ci, którzy na mnie głosowali swojego głosu nie żałują. Jeżeli chodzi o roZwiązanie problemu, to ja zdania nie zmieniam. Jestem przeciwny zniesieniu strefy ciszy z wielu powodów. Widać spał Pan Nikt na spotkaniu lub nie słuchał mojej wypowiedzi. Wyraźnie oddzieliłem kwestię strefy ciszy od problemu ważniejszego a mianowicie jakości wody w zbiorniku. Co do bicia piany, w pańskim stylu: przyszedł nie przywitał się ze wszystkimi, wyszedł nie szanuje wyborców, szkoda było pana fatygi bo telewizji nie było, itd. itd., to wybaczy Pan, Panie Nikt, pańska paplanina mnie nie obchodzi. Jak Pan Nikt ma czas, to proszę bardzo. Można ubijać pianę. Nawet na sztywno.
Pozdrawiam
Jan Mosiński

I niech Pan pozdrowi

I niech Pan pozdrowi mieszkańców Kalisza wypoczywających w Ślesinie, jak Pan znów pojedzie pływać! Bo tam można w "CISZY" odpoczywać He HE!

Może Pan ma cukrzyce bo

Może Pan ma cukrzyce bo ostatnio jest Pan bardzo arogancjki w stosunku do wyborców! Ciekawe czy w przyszłym roku się Panu odmieni przed wyborami! Oby nie za późno panie Radny bezradny!

Przepraszam, tam wkradł się

Przepraszam, tam wkradł się niezamierzony błąd. napisałem szałe z małej litery. Ale korzystając z okazji wspomnę tylko, że w kwestii zbiornika Szałe zajmowałem stanowisko interpelując ws. środków na rekultywację zbiornika, a także sugerowałem Prezydentowi Miasta, Radzie Powiatu Kaliskiego podjęcie współnych działań na rzecz tego zbiornika. To było w 2011 roku.
Jan Mosiński

Bo wiadomo, że rozmawia się

Bo wiadomo, że rozmawia się tylko z wybranymi a nie ze wszystkimi zaineresowanymi! To jest kaliska zmowa! Wiadomo że ludzie uciekają od Szałe jak najdalej moga! Np do firmowanego przez nieobecnego na sotkaniu dr Janusza Pęcherza! Który już ma Szałe gdzieś!!!!!

JEŻELI WĘDKARZE MIELI JAKIEŚ

JEŻELI WĘDKARZE MIELI JAKIEŚ NADZIEJE, TO WYPOWIEDŹ PANA BŁOCHOWIAKA POWINNA JE ROZWIAĆ:
Arkadiusz Błochowiak, dyrektor Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu, zarządca zbiornika: "Temat tego zbiornika dla każdego z nas jest bardzo ważny. Jego główna funkcja to retencyjna - łagodzenie fali powodziowej, dopiero później rekreacyjno-sportowa. Ta druga nie jest do końca wykorzystana, przynajmniej teraz. Rejonowy Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Ostrowie Wlkp. nie widzi przeciwwskazań do zniesienia strefy ciszy, pod warunkiem, że jednostki pływające będą się poruszać w określonych odległościach, tj. większej niż 30 metrów od zapory, oczywiście z przestrzeganiem zasad bhp i nienaruszaniem prawnych interesów osób trzecich."

Pan Błochowiak to pewnie

Pan Błochowiak to pewnie dobry kolega p. Łuczaka lub tego który zbudował lub buduje przystań motorowodną? Poza tym zwróć uwagę na ostatnie słowa tej wypowiedzi: : i nienaruszaniem prawnych interesów osób trzecich." Myślisz że wędkarze nie zaliczają się do tej grupy? a spacerujący i pragnący wypoczywac w ciszy nad wodą?