Radosław Kołaciński

Czy czuje się Pan odurzony oparami okoliczności, w których obejmował Pan 
stanowisko, wymieniając p. Sapińskiego?

Zmiana pełniącego funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej Kalisza nastąpiła 31. października, to ponad miesiąc temu, przypomnę, że wynikała ona z cofnięcia rekomendacji dla pana Sapińskiego. Warto dodać, że pan Sapiński radnym został dzięki mieszkańcom Kalisza, a funkcję stricte polityczną pełnił dzięki głosom koalicji rządzącej, i ta w jego przypadku teraz zdecydowała inaczej. Wracając do wspomnianych przez Panią redaktor oparów, to w oparach może nawet do dziś porusza się p. Sapiński, bo ja na pewno nie. Dodam, że klub radnych PO ma jasność i przejrzystość sytuacji oraz planów i poglądów w określonych dziedzinach.


Swego czasu w jednej z wypowiedzi pozbawił się Pan ambicji politycznych. Czy ktoś kto nie czuje dużych ambicji politycznych może być dobrym samorządowcem?

Jako radny uczestniczę w bardzo wielu spotkaniach, ostatnio byliśmy z prezydentem na spotkaniu z Regionalną Izbą Gospodarcza, która skupia trzon kaliskich przedsiębiorców, spotykam się także z mieszkańcami i wiem co tych ludzi tak naprawdę interesuje, oni nie chcą aby ich czas był zajmowanych przez nadambitnych polityków. Oni chcą by zająć się tematami bezpośrednio ich dotykającymi - załatać dziury w chodniku, wybudować ulicę bo toną w błocie, czy oświetlić parking aby było bezpieczniej.
Wspomniała pani, że kiedyś w wypowiedzi pozbawiłem się ambicji politycznych. Jestem konkretnym człowiekiem twardo stąpającym po ziemi i dlatego śmiem twierdzić, że to nawet zaleta, bo bez zbytnich obciążeń tego typu mogę normalnie, systematycznie pracować, koncentrując się na praktycznej stronie tego, czego od samorządowca oczekują co dnia jego wyborcy i wszyscy obywatele społeczności lokalnej.

A czy nie jest tak, że ambicje to motor do działania?

Odpowiem przewrotnie pytaniem: a czy nie jest tak, że działanie i jego efekty to motor do stawiania sobie następnych trudniejszych celów?, a zdrowe ambicje rodzą się wtedy niejako naturalnie i przy okazji, towarzysząc sukcesom i osiąganym celom. Wybujałe ambicje jako byt samoistny, skupiają uwagę nie na istocie spraw tylko próbują je w pewien sposób rozmydlać, aby osiągnąć własny partykularny interes. Ja działam inaczej 

Pan jest umysłem ścisłym - tak jak choćby prezydent Kalisza - Janusz Pęcherz. To przeszkadza czy pomaga? Pytam dlatego, że „lanie wody” - dość ostatnio powszechne w polityce - nie jest podobno mocną stroną umysłów ścisłych.
Rzeczywiście, „lanie wody” nie jest mocną stroną umysłów ścisłych. Humanizm przyświeca mi w trakcie czytania książek z córką, a mówiąc poważnie to humanistycznie realizuję się w podejściu do ludzkich potrzeb i problemów.


To jednak konkretne podejście do tematu w samorządzie się przydaje?

Narzędzia działania, które preferuję są jak najbardziej konkretne. Cel, który powinien być ambitny i realny, plan działania, realizacja celu i w końcu efekt. One z dobrym skutkiem sprawdziły się w mojej 23 letniej pracy zawodowej i 7 letniej pracy samorządowca. Wspomnę, że spotkałem się z przedstawicielami Młodzieżowej Rady Miasta, doszedłem do wniosku, że ci młodzi ludzie mają głód wiedzy o samorządzie kaliskim – oni np. myśleli że Kalisz jest zadłużony na kwotę około 200 000 000 złotych, a dług Kalisza to około 162 000 000. Ustaliliśmy również, że powinien być wyznaczony opiekun dla Młodzieżowej Rady Miasta z ramienia Rady Miejskiej Kalisza...



Czy to będzie jakaś konkretna osoba?

Jeszcze nie wiemy - musimy przedyskutować na konwencie, kto to będzie. Ustaliliśmy również, że powinny odbywać się cykliczne spotkania przedstawicieli radnych, którzy tym młodym ludziom obędą opowiadali o samorządzie i jego pracy, tak aby przepływ informacji w tym zakresie był z pierwszej ręki i nie był zakłócony nieprawdziwym przekazem.
Dziś odbyło się wspólne posiedzenie merytorycznych komisji Rady Miejskiej Kalisza – to oznacza, że komisje zakończyły prace nad przyszłorocznym budżetem. Będzie on głosowany podczas sesji 20 grudnia. Czy do projektu uchwały budżetowej wprowadzono jeszcze jakieś istotne zmiany? Czy radni mieli uwagi do budżetu?

Nie, właśnie warto podkreślić nie było żadnych poprawek do budżetu, które zgłosiły by komisje, były tylko zgłoszone autopoprawki przez wydziały, które na wcześniejszym etapie nie były do przewidzenia.

Co to był za poprawki? Znaczące dla kształtu miejskiej kiesy?

Dotyczyły między innymi projektu unijnego dla jednej z kaliskich szkół, zakupu sprzętu komputerowego i oprogramowania dla wydziału geodezji dla obsługi mapy numerycznej.


No to skupmy się na samym budżecie – jaki on będzie?

W moim przekonaniu budżet na 2014 rok jest niezły. Dochody są planowane w wysokości ok. 453 000 000 złotych, wydatki na poziomie ok. 471 000 000 zł, łatwo wyliczyć, że deficyt budżetowy to kwota ok. 18 000 000 złotych. Warto zwrócić uwagę, że wydatki majątkowe czyli inwestycje to 51 pozycji w budżecie opiewające na kwotę ok. 84 000 000 złotych. Trzeba podkreślić, że rok temu w grudniu na starcie było to ok. 60 000 000 złotych, a w trakcie roku kwota ta wzrosła do ok. 74 000 000 złotych a dzisiaj na starcie mamy o 10 000 000 złotych więcej. Może w czasie roku ta kwota wzrośnie i zwiększymy jeszcze wydatki na inwestycje.

Mówi pan, że budżet jest „niezły”, a kiedy byłby „dobry”?

W moim przekonaniu na przykład wtedy, gdy będziemy inwestowali w rozwój Kalisza, np. na poziomie ok. 130 000 000 złotych. Był już parę lat temu budżet z kwotą na inwestycje ok. 120 000 000 złotych...

Czy jest to do osiągnięcia?

...będzie trudno, bo wiemy w jakich realiach żyjemy, ale tak – jest to możliwe. Pod warunkiem, że drastycznie ścięte zostaną w mieście wydatki bieżące.



No to po kolei - jak sprawić, aby budżet był „dobry”, a z nim znaczące pieniądze na inwestycje?

Aby zachować wskaźniki z kagańca finansowego nałożonego na samorządy przez ministra Rostowskiego, wyliczanych przez tzw. Program BESTIA , miasto musi jako ,,urząd” i jego jednostki poprawiać efektywność funkcjonowania poprzez cięcie wydatków bieżących czyli tak zwanych konsumpcyjnych i zwiększać dochody własne.

...ale to nadal jest teoria – panie przewodniczący – da się to zrobić? Tak realnie? Bo zdaje się oszczędzamy już od kilku lat...

Tak – i te oszczędności przynoszą efekty - dziś na inwestycje mamy 84 000 000 a w zeszłym były to 60 000 000 złotych. Jeżeli nadal miasto pod względem efektywności i ograniczania kosztów własnych, czyli konsumpcyjnych, to to spowoduje, że może przyszły rok będzie lepszy.


To póki co pozostaje jednak w sferze życzeń. A skoro o życzeniach – czego Panu życzyć w Nowym Roku 2014 jako przewodniczącemu RM a czego prywatnie jako Radosławowi Kołacińskiemu?

Tego samego w obu przypadkach - zdrowia do realizacji wyzwań których w moim życiu zawodowym, społecznym i osobistym nigdy nie brakuje. Korzystając z okazji chciałem życzyć całej redakcji RC oraz wszystkim słuchaczom spokojnych i radosnych Świat Bożego Narodzenia i do siego roku.

(Radio Centrum 106.4 - Maglownica - 6. grudnia 2013 - Gość: Przewodniczący Rady Miejskiej Kalisza Radosław Kołaciński - Prowadzenie: Małgorzata Sudoł)