Maglownica

Pierwsza w nowym roku Maglownica, specjalne wydanie i wyjątkowy gość - inspektor Zbigniew Maj, komendant główny policji. Witam serdecznie.

Dzień dobry państwu.

Dziękuję, że przyjął Pan nasze zaproszenie i na rozgrzewkę pierwsze pytanie: jak to jest zostać szefem wszystkich szefów?

Wielki honor, wielki zaszczyt, ale też przychodzi refleksja, że wielka odpowiedzialność za największą instytucję, która jest uzbrojoną formacją w tym kraju. Zadania, które przede mną postawiono są tak duże, że myślę tylko jak wykonać je najlepiej, najszybciej i najefektywniej. Jest więc radość, ale i rozterka czy podołam. Ale wiem, że podołam.

Na pewno w tej nominacji pomogło doświadczenie, bo Pana biografia jest imponująca- twórca Centralnego Biura Śledczego, walka ze zorganizowaną przestępczością, specjalny zespół do spraw uprowadzeń. Starczyłoby na kilka dobrych filmowych scenariuszy.

Pewnie można by kilka osób obdzielić tym doświadczeniem. Rozpocząłem pracę w 1996 roku w komendzie wojewódzkiej w Kaliszu, piękne czasy. Zawsze mówię, że jestem stara policyjna szkoła kaliska. Potem dość szybko trafiłem do struktur kryminalnych, do walki z przestępczością zorganizowaną narkotykową skąd w naturalny sposób w 2001 roku znalazłem się w tworzącym się Centralnym Biurze Śledczym.

To nie było łatwe zadanie, bo wiązało się też z pracą pod przykryciem?

Zgadza się. To była walka ze zorganizowaną przestępczością w bardzo kryminalnym wydaniu. Ten zakres działań CBŚ poszerzał się tak, jak zmieniała się skala przestępstw i zwiększała sama jednostka. W 2005 roku dostałem nominację na szefa CBŚ w województwie kujawsko-pomorskim, jako młody jeszcze funkcjonariusz, zaledwie po 7 latach służby. I wielkie zadanie, bo trzeba było stworzyć całą komórkę od podstaw.

I szef musiał by z zewnątrz?

Właśnie tak, a na dodatek trzeba było zbudować od podstaw cały zespół. To się udało, do jednostki przyszli młodzi ludzie, którzy dostali narzędzia i z miesiąca na miesiąc wykonywali coraz lepszą pracę. To zostało dostrzeżone i dwa lata później trafiłem do bardzo ważnego strategicznie regionu małopolsko-świętokrzyskiego.

Wtedy też pojawiły się spektakularne sukcesy?

Pracowaliśmy w Krakowie i tam udało nam się dopaść grupę Marchewy, która przez wiele lat była dla organów ścigania niedostępna. Wtedy udało się to z policjantami z Małopolski zrobić. Znakomita robota, świetni ludzie i bardzo dobrze wspominam ten czas. Potem na trzy lata objąłem funkcję wiceszefa CBŚ w Warszawie, gdzie nadzorowałem zespoły do walki z pseudokibicami, a tak naprawdę zorganizowanymi strukturami, które się tworzyły. To tam tworzyliśmy algorytm postępowania w przypadku porwania dla okupu. To działanie, które wiąże wszystkie siły i środki policji. I wielka praca, nie tylko nasza, bo w zespole byli również prokuratorzy, a wśród nich wielka postać- Zbigniew Niemczyk.

Ale te prace wciąż trwają, to nie jest zamknięty temat?

Prace trwają cały czas, powstaje centrum do spraw uprowadzeń, które uformuje się całkowicie być może nawet do połowy roku.

W Centralnym Biurze Śledczym przez 16 lat przeszedł Pan całą drogę- od szeregowego funkcjonariusza do wiceszefa?

Potem była zmiana szefostwa, a każdy nowy szef ma prawo dobrać sobie współpracowników, z czego sam dziś korzystam. Wtedy dostałem zadania bycia zastępcą komendanta do spraw kryminalnych w garnizonie pomorskim. Ciężka służba, zupełnie innego rodzaju. Ktoś by powiedział- jest jeden kodeks karny, więc w czym rzecz. A jednak to zupełnie inna specyfika, bo policja w pionie kryminalnym pracuje na zdarzeniach. Natomiast CBŚ jest trochę bardziej komfortową instytucją, gdzie funkcjonariusz pracuje sam, a jego zadania są może bardziej przewidywalne, systematyczne . CBŚ jest przeznaczone do zwalczania struktur przestępczych, ale dla przeciętnego obywatela ważniejsza jest właśnie ta policja kryminalna i prewencyjna.

Zna Pan CBŚ od podszewki?

To jednostka specjalistyczna i niech taką pozostanie. Trzy lata temu wydzielałem CBŚ ze struktur policji i to działa do dziś i to bardzo dobrze. Jednak widzę też mankamenty, głównie dotyczące logistyki i pieniędzy. Nie ma formacji, organizacji, instytucji, która działać będzie bez pieniędzy. Dlatego idę w kierunku wydzielenia Centralnego Biura Śledczego jako jednostki policji, czyli można powiedzieć 18. komendy z własną logistyką, wsparciem i budżetem.

Mam trzy filmowe tytuły: „Kryminalni”, „Odwróceni”, „Pitbull”. Znane policyjne seriale i który z nich jest najbliższy naszej rzeczywistości?

Strasznie ciężkie pytanie. Mógłbym coś powiedzieć, gdybym te filmy oglądał, ale widziałem tylko „Pitbulla”. Może powiem tak- życie pisze scenariusze, a ja jestem przekonany, że moi policjanci są naprawdę profesjonalni , robią świetną robotę. Również tu w Kaliszu, bo dobrze oceniam tą jednostkę, choć na pewno zawsze może być lepiej i jakiś impuls do tego polepszania powinien pójść. Ale nie chcę się odnosić do sytuacji filmowych, bo są zbudowane na większej czy mniejszej dozie fikcji. „Pitbulla” oglądałem, ale nie pamiętam takiej rzeczywistości, jaka tam była przedstawiona.

Pytam o seriale jeszcze z innego powodu. Jak Pan myśli na ile one wykreowały dzisiejszy wizerunek policji? Bo ten wizerunek zmienił się diametralnie przez ostatnie kilkanaście lat, dziś bycie policjantem jest zajęciem prestiżowym. Co miało na to wpływ?

Na pewno to jest wiele czynników. Przede wszystkim jesteśmy postrzegani przez tych, którzy są najbliżej, czyli policjantów pełniących służbę na ulicy, jakość radiowozu, działanie patroli, czy wreszcie obecność i skuteczność dzielnicowych. Na wizerunek policji mają wpływ debaty społeczne. Przy czym nie jest zwolennikiem debat dla samych debat, jak było do tej pory.

Musi być dobry powód?

Oczywiście. Dziś policja chce stworzyć mapy zagrożeń. I to, o czym mówi w wywiadach minister Jacek Zieliński, że błędem było likwidowanie posterunków policji. Mapy zagrożeń będą tworzone wspólnie z samorządami przy udziale społeczeństwa, które najlepiej wie, gdzie czuje się bezpiecznie a gdzie na pewno nie.

Czemu będą służyć takie mapy?

Pozwolą nam zrobić krok dalej, czyli dyslokować służby. Jeśli gdzieś jest niezbędny posterunek policji- powstanie w tym miejscu. Jeśli trzeba wesprzeć jakąś komendę powiatową, zrobimy to. Policja ma być tam, gdzie jest potrzebna społeczeństwu. I wracając do pytania o wizerunek policji. Tworzymy go sami, ale na pewno i tu przyznaję pani rację, to również media. Z moich badań wynika, że aż 80 procent tego, jak jesteśmy postrzegani, jest kształtowane przez media. Też miałem do czynienia z dobrymi policjantami, którzy rozpoczynali służbę i stwierdzali po jakimś czasie: „To nie jest jednak W-11”. No bo to nie jest telewizja, życie jest zupełnie inne.

Mówił Pan o dyslokowaniu służb. Czy to oznacza, że brakuje policjantów?

Polska policja to ponad 100-tysięczna armia. Jeśli jest wolny wakat, to moim życzeniem jest, aby go uzupełnić. Jeśli dziś realizujemy ustawowe zadania, to na logikę biorąc, nie potrzebujemy więcej funkcjonariuszy.

Ale policja to również cywile.

I to duża grupa, bo licząca ponad 20 000 pracowników policji, cywili. Nie możemy o nich zapomnieć, bo bez ich pracy wizerunek polskiej policji nie byłby tak dobry. Ale jest to również grupa od lat niedoceniana, również finansowo. Obojętnie jaką pełniłem funkcję do tej pory nic mnie tak nie denerwowało, jak to, kiedy za ciężką pracę mogłem im ofiarować tylko pisemne podziękowanie i uścisk dłoni. Nie wiem czy pani mi uwierzy, ale pierwsza rozmowa z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Błaszczakiem dotyczyła właśnie cywili. Prosiłem o wsparcie, które minister mi obiecał. Wiem oczywiście, że wynagrodzenie w policji to budżetowe pieniądze, które musi zatwierdzić parlament. Jestem jednak przekonany, że ta grupa pracowników będzie zadowolona.

Powiedział Pan, że otacza się ludźmi, którzy wiedzą po co pracują, lubi Pan budować swoją grupę. Czy tym razem też tak będzie, zabierze Pan swoich zaufanych z innych jednostek?

To nie zabrzmiało dobrze. Nie podchodzę do policjantów jako do zaufanych mniej czy bardziej. Choć to prawda, że są ludzie sprawdzeni. Po raz pierwszy na czele Centralnego Biura Śledczego stanęła kobieta, Renata Skawińska. I oczywiście ktoś może powiedzieć, że to znajoma. Faktycznie, znamy się od dawna. Pracowaliśmy razem w CBŚ jeszcze jako szeregowi oficerowie. Potem kiedy byłem wicedyrektorem biura w Warszawie, ona była szefową od aktów terroru. Bardzo poważna działka, zupełnie dla niej nowa i długo się zastanawiała czy przyjąć to stanowisko. Kiedy rekomendowałem jej wybór przed ministrem powiedziałem wprost: baba-chłop, jest niemożliwa.

Ale jednak wybrana z tych sprawdzonych osób

No tak. Sprawdzonych. Swoja, ale fachowiec. Nie twierdzę, że wszystko co zastałem jest złe. To dotyczy kadry i całej organizacji, ale chciałbym mieć możliwość przeglądu tego, zrobienia audytu i wyciągnięcia wniosków. I przygotowania czegoś nowego, lepszego.

Czy to oznacza ruchy kadrowe w komendach powiatowych, wojewódzkich?

Każdy szef ma prawo dobrać sobie współpracowników. Wielokrotnie w swojej karierze zawodowej też taki etap przeżywałem. Nie zawsze koncepcje pracy szefa i podwładnego się zbiegają. Nie chcę definitywnie ogłaszać, że będą wymiany, ale czytacie państwo komunikaty na stronie komendy głównej i to daje odpowiedź. Nie są to jednak zmiany dla zmian. Jeśli ktoś nie uznaje mojej wizji policji, to muszę mu znaleźć inne zadania w tej 120-tysięcznej armii.

Czekają na Pana duże wyzwania, poważne zadania. Jakie są te najważniejsze?

Przed nami dwie ogromne imprezy, do których się przygotowujemy – Międzynarodowe Dni Młodzieży w przyszłym roku w Krakowie oraz oczywiście szczyt NATO jeszcze w tym roku w lipcu. Patrząc pod względem zagrożenia terrorystycznego dwie potężne imprezy, przede wszystkim jeśli chodzi o zabezpieczenie prewencyjne. Ale są też zadania organizacyjne, a pierwsze to specjalizacja policji. I pierwsze zadanie, które już się dzieje to jest reforma komendy głównej. Zastałem ją w wydziałach, które są molochami. W samym biurze służby kryminalnej jest ponad 500 funkcjonariuszy, 22 wydziały, 6 zastępców, dyrektor biura. Konia z rzędem temu, kto tym pokieruje. Dla mnie to miszmasz, a potrzebna jest specjalizacja.

Na czym to będzie polegać?

Więcej biur, ale konkretnych. Pewnie policjanci w Polsce z tego wywiadu się dowiedzą o zmianach. Widzę w pionie kryminalnym co najmniej dwa biura – kryminalne i wywiadu kryminalnego. Oczywiście biuro do spraw współpracy międzynarodowej, bo na taką jesteśmy otwarci. Prowadzimy rozmowy z policjantami, bo chcemy mocno iść w komórkę sztabową, rozbijemy pion prewencji i ruchu drogowego. Poza tym chcę włączyć do policji Inspekcję Transportu Drogowego.

Czyli ITD ma zostać częścią policji ruchu drogowego?

A dlaczego nie? Przecież powielamy swoje zadania. Dodatkowe zadania będą nadal wykonywać, ale w ramach formacji policyjnej. Oczywiście wymaga to legislacji i przejęcia pracowników, ale jest to do zrobienia i powstanie jedna formacja, która zadba o bezpieczeństwo na drogach.

Ale w ramach zmian ma Pan też niespodziankę dla kaliskiej policji?

No jak powiem jaka jest niespodzianka, to już nie będzie niespodzianka. Ale faktycznie to moja idea, aby policjanci w Kaliszu mieli wreszcie godne warunki do pracy. O to zabiegam od momentu przejęcia obowiązków, aby kaliska policja miała jeden profesjonalnie przygotowany budynek. Siedzibę w odpowiedniej lokalizacji, ze strzelnicą. Liczę w tej sprawie na pomoc samorządu i wiem, że mam wsparcie parlamentarzystów, zwłaszcza pani poseł Joanny Lichockiej, bo ona była inicjatorką tej inwestycji. Wiem, że się uda, bo wspólnie możemy więcej zrobić.

To jeszcze na koniec. Skoro mówimy o niespodziankach i prezentach, czy komendy policji zostaną doposażone nowocześnie, na dobrym poziomie?

Tak, tak. To jest kwestia przygotowywanej ustawy modernizacyjnej, ale są też inne plany, których nie chcę jeszcze zdradzać. Do tej pory najwięcej dała policji ustawa z 2007 roku, która wsparła nie tylko budynki i sprzęt, ale też podniosła wynagrodzenia. Mam też cichą nadzieję, że może uda się PKB na rzecz policji. Takie 1,5 procent to byłoby już coś bardzo dobrego, ale już 1 procent by nas uspokoił, bo dziś dostajemy 0,6 PKB. To też gwarantowałoby wpływy na rzecz naszej formacji i możliwość gospodarowania, nie tylko na rzecz wynagrodzeń, ale też na wyposażenie - nowe radiowozy, sprzęt specjalistyczny czy wreszcie remonty komend. Wiem, że będzie ciężko, ale trzeba mieć marzenia.

Bardzo dziękuję za rozmowę i cieszę się, że to nas wybrał Pan na swój medialny debiut w nowej roli.

Dziękuję bardzo i pozdrawiam całą kaliską policję.

Radio Centrum 106.4 - Maglownica_11 stycznia 2016_Gość: Zbigniew Maj- Komendant Główny Policji. Prowadzenie: Arleta Zeidler