Krzysztof Grabowski

Niebawem duża uroczystość w Marszewie. Dużą inwestycja - udało się zrealizować ją zgodnie z planem?

Myślę, że to jest wielki sukces dla południowej Wielkopolski, nawet całej Wielkopolski. W najbliższą niedzielę oddajemy do użytku Centrum Edukacyjno - Wystawiennicze w Marszewie. Po 26 latach doczekało się ono porządnego remontu. To jedyne takie centrum, które udało się wyremontować w Polsce. Na ośrodki doradztwa rolniczego niestety przeznaczane są bardzo małe pieniądze. Tutaj się jednak udało, dzięki ogromnej determinacji wielu samorządowców.

Ile to kosztowało?

Ponad 3 000 000 złotych. Sporo, ale postawiliśmy na całkowitą modernizacje tych obiektów. Budynek po stołówce został wyremontowany i przekształcony na obiekty, które mają służyć pracownikom i osobom, które tam przyjeżdżają. Dodatkowo renowacji uległo całe Centrum Wystawiennicze. Kolejno, 1 000 000 złotych to pieniądze z budżetu Województwa Wielkopolskiego, około 500 000 przekazało wiele samorządów gmin i powiatów południowej Wielkopolski oraz Izba Rolnicza i lokalna grupa działania. Dodatkowo 500 000 złotych to pieniądze z wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. 1 300 000 to wkład Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. Taka suma pozwoliła wyremontować to centrum. Przy okazji oddania do użytku tej inwestycji, odbywają się tam jesienne tragi.

Obiekt był kosztowny, ale pojawia się pytanie, czy zostanie odpowiednio wykorzystany?

Chcemy przede wszystkim zwiększyć ilość imprez targowych. Padła propozycja by już w przyszłym roku odbyły się tam krajowe ,,Dni ziemniaka’’. Oczywiście nie zabraknie corocznych targów Agromarsz i szeregu innych wydarzeń, które chcemy by sie tam odbywały. Naszym celem jest wykorzystanie tego centrum, ponieważ jest to osiągnięcie w skali kraju.

Poruszmy też kwestie remontu tamy w Gołuchowie… Co tam się dzieje? Ile kosztuje? I kiedy się zakończy?

Remont tamy na zbiorniku wodnym w Gołuchowie to bardzo ważne przedsięwzięcie. Elementy tego obiektu były już skorodowane i wymagały renowacji. Przy okazji zmieniła się nawierzchnia na tamie. A to będzie służyło turystom, którzy tam wypoczywają. Koszty to kwota kilku milionów złotych, ale rozłoży się ona na przestrzeni kilku lat. W tym momencie wydaliśmy około 1 400 000 złotych. To pieniądze z budżetu Województwa Wielkopolskiego. Warto zaznaczyć, że tama jest już ukończona, na początku listopada zostanie oddana do użytku.

Kolejna inwestycja już na finiszu, tym razem stricte naukowa, a mianowicie Centrum Doskonałości Kół Zębatych.

Tak, to również ważne zadanie w skali kraju, a może nawet w skali Europy. Bardzo się cieszę, że Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Kaliszu pozyskała na te inwestycję fundusze. Ponad 20 000 000 zostało przeznaczone na ten cel. Otwarcie już za tydzień, 17 października. Myślę, że to są dobrze wykorzystane środki europejskie. Tak samo jak pieniądze przeznaczone na gruntowny remont ulic w centrum Kalisza, to również pieniądze pochodzące z Unii Europejskiej.

O tym możemy mówić z ulgą, bo już bliżej, niż dalej końca. Właściwie ostatnie prace mają potrwać do końca października.

Rozumiem i sam doświadczyłem tych trudności z poruszaniem się po mieście… Uważam jednak, że skoro udało się nam uzyskać środki, które rozdziela Poznań, to tylko należy się cieszyć i skorzystać z nich.

Byłby jeszcze jeden finisz w tym miesiącu, ale są opóźnienia. Chodzi o kaliski Ośrodek Radioterapii. Co tam się dzieje w tej chwili?

Opóźnień jako takich w budowie nie ma, bo budynek powstał. Wydaliśmy na niego 25 000 000 złotych, wraz z dotacją z budżetu miasta Kalisza w wysokości 1 600 000, a także 1 200 000 z Wielkopolskiego Centrum Onkologii. Problem pojawiał się ze strony Ministerstwa Zdrowia. Obiecało ono przeznaczyć środki na zakup nowego akceleratora, jest to specjalistyczne urządzenie do chemioterapii, ale się z tego wycofało. Tutaj leży problem, prowadzimy jednak na ten temat rozmowy i robimy w tym kierunku wszystko, co w naszej mocy. Potrzebne są dwa takie urządzenia, by nowy ośrodek mógł zacząć funkcjonować. Minister wstrzymał te środki by ogłosić odpowiedni przetarg, a to niestety wydłuża procedury. Nam zależy natomiast by jak najszybciej otworzyć ośrodek radioterapii, najlepiej jeszcze w tym roku. Skoro inwestujemy taką duża sumę to chcemy by ten szpital służył mieszkańcom Wielkopolski. Próbujemy wpłynąć na zmianę decyzji Ministra, a jeśli to nam się nie uda, to poszukamy innych środków.

Istnieje plan awaryjny na uratowanie tej inwestycji. Będzie wdrożony?

Uważam, że inwestycja nie wymaga ratowania. Brakuje tylko tego jednego urządzenia. I to nie jest wina po stronie Urzędu Marszałkowskiego, ale tak jak powiedziałem problemem jest Ministerstwo Zdrowia. Będziemy rozważać różne aspekty pozyskania odpowiedniej kwoty, ale nadal mamy nadzieję, że Ministerstwo jeszcze zmieni zdanie.

Jeśli jesteśmy już przy tematach medycznych. Spełni się marzenie kaliskiego szpitala i szykuje się duży zakup w tym roku…

Na najbliższym posiedzeniu sesji Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, tj. 27 października, chcemy by radni podjęli uchwałę i przegłosowali kwotę 950 000 złotych na zakup rentgena. Udało się te środki wstępnie wygenerować, więc jestem przekonany, że radni uznają, że warto te pieniądze spożytkować. Jak wiadomo na zdrowiu nie warto i nie wolno oszczędzać. Jeśli uda się zakupić rentgen z tegorocznego budżetu, to warto z tej szansy skorzystać.

Zdążymy z tym zakupem?

Tak, dyrekcja kaliskiego szpitala już zapewniła zarząd Województwa, że zdążą otrzymane pieniądze spożytkować. Po 27 października można będzie już uruchomi procedurę przetargową. Zakup urządzenia nie jest skomplikowanym zadaniem. Myślę, że do końca grudnia uda się to sfinalizować.

To jednak nie jedyne pieniądze, które otrzyma kaliski szpital?

Przez ostatnie lata dokonało sie bardzo dużo, jeśli chodzi o termomodernizację kaliskiego ,,Okrąglaka’’. Te zmiany służą w dużej mierze pacjentom. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na szpital przeznaczył ponad 10 000 000 złotych. Chcemy także zadbać o szpitalny oddział ratunkowy. Niestety jest on w złym stanie. Na ten cel chcemy również znaleźć środki, w ramach kontraktu terytorialnego.

O jakich kwotach mówimy jeśli chodzi o SOR?

Są to kwoty milionowe. Trzeba mieć na uwadze, że to nie tylko sam remont, ale zmiana całej infrastruktury i sprzętu. Moim zdaniem kaliski szpital powinien mieć oddział ratunkowy z prawdziwego zdarzenia.

Są szanse, że uda się ta inwestycja?

Jest to zapisane w kontrakcie terytorialnym i mam nadzieję, że te środki uda się pozyskać w latach następnych. Nie chciałbym też za dużo zdradzać, ale w budżecie na którym pracujemy, pojawiły się pomysły przeznaczenia 400 000 złotych na wymianę wind w kaliskim szpitalu. Może to nie jest kosztowne zadanie, ale uważam, że nie mniej ważne.

Jeśli jesteśmy w temacie zdrowia, to czekają nas jeszcze jakieś inwestycje?

Warto wspomnieć, że w tym roku wojewódzki szpital w Sokołówce otrzymał prawie 1 500 000 złotych na hostel, który do końca roku ma zacząć funkcjonować. Ale także szereg środków na informatyzację szpitali w Kaliszu, Sokołówce, Wolicy.

Jakie jeszcze potrzeby mają pobliskie placówki medyczne?

Tych potrzeb jest bardzo dużo. Pracujemy nad tym by Wielkopolskie Centrum Medycyny Pracy miało swoja nowa siedzibę. W tym momencie trwają negocjacje z gminą wyznaniową żydowską, bo chodzi o teren po byłym pogotowiu ratunkowym w Kaliszu.

Kiedy poznamy ostateczną decyzję w tej sprawie?

Jeśli chodzi o rozmowy to jest długotrwała procedura. Uważam jednak, że ten cel zostanie zrealizowany.

Może jeszcze parę słów o planach – tym razem drogowych.

Mamy na uwadze także drogi wojewódzkie. W perspektywie finansowej Unii Europejskiej chcemy to uwzględnić. Chodzi mi o drogi, gmina Brzezina - Grabów - Ostrzeszów, a także Kalisz - Grabów - Wieruszów. Dyskutowano także o wyprostowaniu drogi od Częstochowskiej do Gostyczyny. Przedstawiłem już kiedyś taki pomysł i uważam, że to bardzo dobre rozwiązanie. Ale też nie zapominamy w swych planach o drogach - na Kalisz przez gminę Blizanów, gminę Chocz i Gizałki w kierunku Wrześni i droga Rychwał - Gizałki w stronę Jarocina. Poprawiamy także bezpieczeństwo przez budowę chodników przy drogach wojewódzkich. Przykładowo, bardzo wiele powstało w gminie Grabów nad Prosna, gdzie dużą role odegrał powiatowy radny Maksymilian Ptak. Wspomnę też o poprawie bezpieczeństwa w miejscowości Plewnia, gdzie przebudowano skrzyżowania, za kwotę około 1 000 000. Powstały chodniki na terenie gminy Blizanów. I można by tak wymieniać…

Czy przy okazji tych inwestycji oprócz kierowców - skorzystają też piesi?

Tak, pamiętamy o pieszych i uwzględniamy ich potrzeby w projektach. Nie zawsze się to udaje z różnych powodów. Jeśli przebudowa jest poważna z pieniędzy unijnych to robimy to kompleksowo. Ale są też dodatkowe środki na bezpieczeństwo, jeśli chodzi np. o dojście do szkół.

(Radio Centrum 106.4 - Maglownica – 10. lpaździernika 2014 – Gość: członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego Krzysztof Grabowski - Prowadzenie: Małgorzata Sudoł)