Dariusz Witoń

Jaki SLD ma pomysł na Kalisz? Co trzeba by zmienić i w jaki sposób, aby w mieście było po prostu lepiej?

Bardzo ciekawą propozycję złożył podczas Konwencji Krajowej Sojuszu Lewicy Demokratycznej Leszek Miller, który zaproponował powrót do koncepcji 49 województw. Uważamy, że gdyby w przyszłości SLD rządził lub współrządził krajem, byłoby to dobre rozwiązanie, szczególnie dla takich miast jak Kalisz

Do tego tematu jeszcze wrócimy, proszę powiedzieć ja to wygląda z poziomu miasta - co tutaj mogliby zrobić radni miejscy SLD, gdyby mieli większość. Proszę o konkretne pomysły.

To jest tak że tych pomysłów jest zawsze wiele, niemal na każdy temat który w Kaliszu się pojawia. Tylko wiemy jak to wygląda życiu - koalicja Samorządnego Kalisza, Wszystko dla Kalisza i Platformy Obywatelskiej ma zdecydowaną przewagę...

...ale ja pytam co warto by było zmienić.

Na pewno moim zdaniem brakuje gospodarza w mieście. Jest wiele rzeczy które wymagają dopilnowania. Na przykład przy budowie dróg. Bo teraz ktoś wybuduje drogę, a za chwilę wchodzi ekipa która na przykład zaczyna remont kanalizacji czy inne wykopy.

Gdzie tak się dzieje?

No, choćby ulica Częstochowska - niedawno była zrobiona, a teraz ktoś coś tam już kopie... Takie rzeczy w ogóle nie powinny się zdarzać. Dlatego, generalnie przy planowaniu każdej inwestycji powinien być plan - zrobiony w ten sposób, że zakładamy do przodu inwestycje. Wtedy wiemy że, w tym roku wystarczy nam na przykład na 5 inwestycji, a kolejna będzie realizowana na przykład rok później. Jesteśmy wtedy także uczciwi stosunku do mieszkańców bo oni wiedzą, że ich propozycja znalazła się w planie inwestycyjnym na przykład na siódmym miejscu, no to wiadomo, że będzie realizowana w konkretnym roku. Jeśli mamy taki plan opracowany do przodu na 2 -3 lata, to wtedy możemy dostosować wszystkie prace typu remonty kanalizacji czy innych sieci które często znajdują się w pasie drogowym.

Drogowcy twierdzą że konsultują wcześniej te sprawy. Pan uważa, że obecnie tak nie jest? I to nie są kwestie awarii czy nagłych prac, ale właśnie brak sensownego planu?

Uważam że obecnie jest trochę lepiej ale nadal daleko do ideału.

Coś jeszcze można by zmienić Kaliszu?

Jeśli mówimy o rozwoju Kalisza, to od kilku lat zabiegamy o to, żeby Kalisz został połączony drogą szybkiego ruchu, czteropasmową o podwyższonym standardzie, w kierunku Konina. Połączenie z autostradą automatycznie powoduje że to tego typu miejscowości przyjeżdżają inwestorzy. Rozmawiałem wielokrotnie z kolegami z Konina i innymi samorządowcami - bo wstępnie rozmawialiśmy też z kolegami z Kujawsko- Pomorskiego o tym projekcie. Chcemy, aby powstał odcinek drogi wraz z obwodnicą Kalisza, która łukiem omijałaby nasze miasto. W dłuższym okresie czasu można by pomyśleć o połączeniu też taką szeroką czteropasmową do Ostrowa. Koledzy z Konina zabiegają o kolejny odcinek – z Konina do Inowrocławia i dalej do autostrady, do Torunia. To ważne połączenie nie tylko dla południowej Wielkopolski.

O te drogi można zabiegać, ale miejskie władze nie mają bezpośredniego wpływu na ich budowę. Skupmy się zatem na samym mieście i tym co rzeczywiście aktualne czy też przyszłe władze Kalisza mogą realnie, konkretnie zrobić. Jakie podjąć decyzje, jakie działania?

Największym problemem Kalisza - i to widzą chyba wszyscy na każdym kroku - jest ogromne bezrobocie w mieście...

Władze miejskie chyba mają na to niewielki wpływ?

Tak naprawdę mają, bo można inaczej kierować polityką gospodarczą i podejmować działania które ściągają do Kalisza inwestorów.

Jakie to działania? Konkretnie.

Konkretnie? Bardzo proszę: mówiliśmy o strefach gospodarczych i dopiero na początku tej kadencji udało się te strefy gospodarcze zorganizować. Ale jest jeden problem - przychodzi duży inwestor do miasta i on chce „na dzień dobry” kupić od razu kilka hektarów. Mamy strefę gospodarczą, ale w tej strefie miasto nie wykupiło terenów, tylko te tereny posiadają prywatni właściciele. I teraz załóżmy, że ktoś - bo znam taki przypadek jednej firmy – chce inwestować w Kaliszu. Inwestor pyta: „jaką mam gwarancję że kupię odpowiedni teren? Załóżmy, że kupię 3 działki a potrzebuję 4 - i na przykład przy tej środkowej ktoś mi poda taką cenę, że zaczyna być to dla mnie nieopłacalne.” Dlatego moim zdaniem miasto powinno zabezpieczyć się na takie okoliczności – mieć taki teren na swoim stanie i jeśli przychodzi inwestor do Kalisza i powiedzmy byłby zainteresowany czterema hektarami, to w tym momencie mamy mu co zaoferować.

Czyli miasto powinno kupić te tereny na zapas i mieć je na wszelki wypadek dla potencjalnych inwestorów?

Tak, ale jeszcze jedna kwestia jest tutaj ważna. Jak rozmawialiśmy o tych strefach ekonomicznych i było takie spotkanie u nas w ratuszu, na którym był przedstawiciel Łódzkiej Strefy Ekonomicznej, która była wówczas oceniana jako najlepsza strefa w Polsce i bodajże trzecia w Europie i w czołowej dziesiątce na świecie. Wtedy ten przedstawiciel powiedział jedną ważna rzecz, że u nich teren najdłużej od momentu zgłoszenia i łączenia do strefy, czekał na inwestora około 2 lat. Nie rozumiem dlaczego my nie zaproponowaliśmy współpracy właśnie Łódzkiej Strefie Ekonomicznej. Wybraliśmy strefę wałbrzyską, która nie była w rankingach oceniana zbyt wysoko.

Wróćmy do tematu, który pojawił się na początku naszej rozmowy – czyli przywrócenia 49 województw. Rzeczywiście miałby wrócić stary podział administracyjny? Z województwem kaliskim, konińskim a nawet sieradzkim? ...a może inny podział?

Przed zjazdem w Sosnowcu spotkaliśmy się między innymi w naszym, kaliskim gronie z Leszkiem Millerem. Mówię tu o koledze Leszku Aleksandrzaku – pośle, Arturze Szymczaku – szefie struktur powiatowych SLD, Tomku Grochowskim i o sobie. Leszek Miller zapytał nas wtedy wprost, czy uważamy, że jest to dobre rozwiązanie. Z naszej strony padła wtedy odpowiedź, że jest to jak najbardziej ciekawe rozwiązanie, bo znaliśmy już wyliczenia ile to wszystko kosztuje. Obecnie mamy 16 województw i na obsługę administracji wydaje się 770 000 000 złotych. Przy 49 województwach wydawano na ten cel 490 000 000 - czyli niemal dwukrotnie więcej wydaje się obecnie.

Powrót do 49 województw nie spowoduje jednak wzrostu kosztów? Przecież będzie się to wiązało i z reorganizacją i z oczywistym rozrostem administracji.

Ale proszę sobie przypomnieć jak wyglądała administracja za czasów Leszka Millera. Mimo, że wprowadzaliśmy Polskę do Unii Europejskiej, mimo że parlament czy ministerstwa pracowały na 150% przygotowując ogromną liczbę ustaw itd. - proszę policzyć ile było wówczas ministerstw, ile było ludzi zatrudnionych w administracji. Zdecydowanie więcej niż jest obecnie - ja mam dane z których wynika że obecnie Platforma Obywatelska w 2008 roku zatrudniła 20 000 osób. Szanowni państwo, nie ma zatem jakby szans na to, że zwiększy się liczba urzędników. Ta liczba urzędników już jest tak ogromna, że naprawdę ona się nie zwiększy.

Czyli co byłoby to rozparcelowanie, rozdzielenie tych samych urzędników do innych urzędów?

Ja nawet uważam że można by tę liczbę urzędników strukturach wojewódzkich nawet zmniejszyć. Spójrzmy na to jeszcze może z innej strony - w takim ośrodku jak Kalisz, który był województwem - jeżeli mówimy tutaj tylko o administracji - ja oceniam, że było zatrudnionych jakieś 800 osób. Mogę się mylić oczywiście, ale tak zakładam, bo byłem pracownikiem urzędu wojewódzkiego i tak oceniałbym mniej więcej wszystkie służby wojewódzkie na tym terenie. I teraz tak - zlikwidowaliśmy to, a ci ludzie którzy ludzie w Kaliszu częściowo zmienili pracę, dosyć duża grupa przeszła na emeryturę, spora liczba ludzi zasiliła też rynek bezrobotnych. W tym samym czasie w Poznaniu powstały ogromne ilości stanowisk pracy opłacane zdecydowanie wyżej niż są opłacane stanowiska w Kaliszu. Ci ludzie jak byli zatrudnieni w Kaliszu, to otrzymując tu wynagrodzenie, również w Kaliszu płacili na bieżąco swoje zobowiązania: za mieszkanie, za gaz, za prąd...

Czyli według tej teorii byłyby to miejsca pracy bliżej miejsc zamieszkania, tak?

Zdecydowanie tak.

Co w takim razie – zakładając wdrożenie nowego-starego podziału administracyjnego, z aglomeracją kalisko-ostrowską? W świetle kontrowersyjnych twierdzeń, jakie padły podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Kalisza, które nie służą budowaniu stałego mostu między obydwoma miastami – jaki jest pana pogląd na tę sprawę? Jest szansa na zbudowanie takiego partnerstwa? Czy w sytuacji powrotu do województwa kaliskiego, cała ta konstrukcja i wysiłek są niepotrzebne?

Większość środków tak jak obserwujemy, nawet 90%, trafia do Poznania. Gyby te środki trafiły do dawnych miast wojewódzkich takich jak Kalisz, Leszno, Piła czy Konin, to te pieniądze były by tutaj na miejscu spożytkowane. W tym dawnym kaliskim miasto Ostrów Wielkopolski byłoby na drugim miejscu pod względem wielkości w województwie, więc miałoby sporą szansę rozwoju..

...ale idea aglomeracji, czyli dwóch równorzędnych ośrodków, tym momencie upada, tak?

Myślę, że jedno drugiego nie wyklucza. Możemy porozmawiać o aglomeracji. Taki twór swego czasu zaproponowały władze, tylko że na razie jest to trochę takie bicie piany - bo niby jest aglomeracja od kilku lat, a nie widzimy żadnych efektów wspólnej pracy.

Prawdopodobnie będzie je wyraźnie widać przy okazji Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych.

Niby tak, ale przed poprzednimi wyborami parlam

entarnymi rozmawialiśmy dużo o kolei wielkich prędkości. Spieraliśmy się z Ostrowem czy stacja ma być bliżej Kalisza czy bliżej Ostrowa. Pamięta pani to całe zamieszanie? Tymczasem okazało się że niestety ten temat upadł. Wybory zostały rozegrane, Platforma osiągnęła wynik i jakoś zapomniała o tym punkcie. Moim zdaniem to był bardzo duży zabieg propagandowy, przedwyborczy. A tak naprawdę nic tego do chwili obecnej nie zostało.

Czyli ZIT-y też są tylko zabiegami propagandowymi?

Trudno mi na razie powiedzieć, zobaczymy jak to dalej wyjdzie w praniu.

Prawem opozycji jest krytyka sprawujących władzę. Czy biorąc pod uwagę np. głosowania podczas sesji - zawsze są to decyzje merytoryczne czy czasami swego rodzaju manifestacje?

Sojusz Lewicy Demokratycznej jest moim zdaniem najbardziej aktywnym klubem który pracuje w Radzie Miejskiej Kalisza. Może nie do końca te informacje docierają do poszczególnych kaliszan, bo też wielu z nich tak naprawdę nie śledzi mediów...

Panie radny, ale jak to jest z tym głosowaniem - tak konkretnie: głosujecie dlatego, że tak uważacie, czy czasami żeby pokazać, że macie inne zdanie, chcecie zamanifestować odrębność?

Spotykamy się kilkakrotnie przed każdą sesją, omawiamy szczegółowo każdy punkt, a w niektórych kwestiach często zasięgamy opinii ludzi z innych miast sprawujących na przykład funkcje prezydentów czy burmistrzów, albo tamtejszej opozycji. Staramy się, żeby nasz głos był najbardziej wyważony i najlepszy dla miasta. Często jest tak, że sprawy dotyczą bardzo ważnych rzeczy i nie na wszystko możemy się zgodzić. Przykładem może być ustawa śmieciowa. W pierwszym projekcie uchwały w Kaliszu, jako mieszkańcy mieliśmy płacić na 3 miesiące do przodu. Proszę sobie teraz wyobrazić, że biedna rodzina w Kaliszu ma zapłacić za śmieci na 3 miesiące z góry. Oczywiście w trakcie dyskusji na kolejnych posiedzeniach komisji protestowaliśmy przeciwko temu. Na początku planowano też, że mieszkańcy będą płacić za utrzymanie koszy...

Czy SLD jest gotowe na zamianę ról - na przejęcie władzy i odpowiedzialności w mieście?

My już byliśmy gotowi tak naprawdę podczas poprzedniego rozdania. Przypomnę, że Sojusz Lewicy Demokratycznej jest trzecią siłą w naszym mieście. Moglibyśmy wziąć na siebie odpowiedzialność za miasto, bo tylko wtedy można realizować nasze obietnice i nasz program wyborczy.

Czyli apetyty takie są, ale samodzielnie się nie da - z kim ewentualnie lewica mogłaby w ramach miejskiego samorządu wejść w koalicję?

Nie chciałbym rozmawiać o koalicjach przed rozstrzygnięciem wyborczym..

Jakieś sympatie może pan jednak zdradzić.

...ale naprawdę nie chciałbym ten sposób mówić, bo wynik wyborczy pokaże dopiero jak to będzie wyglądało i z kim będziemy mogli rozmawiać.

A z kim na pewno nie wejdziecie w koalicję? Czy jest w Kaliszu siła polityczna, z którą na pewno się nie dogadacie?

Myślę, że nie ma takiej.

SLD ma swojego kandydata na prezydenta Kalisza?

Oficjalnie ogłosimy naszego kandydata na prezydenta - a na pewno takiego wystawimy - najprawdopodobniej 31 stycznia.

Nie uchyli Pan teraz rąbka tajemnicy? Cz to będzie ten sam kandydat co w poprzednich wyborach, czy może się nie sprawdził i trzeba szukać innego?

Rozważamy różne możliwości...

A pan nie ma takich ambicji?

W kwietniu minie dokładnie 7 lat jak jestem szefem struktur SLD w Kaliszu...

Czyli nie wyklucza Pan?

Oczywiście nie wykluczam, ale na razie nie patrzymy personalnie. Myślimy co będzie najlepsze dla naszego ugrupowania i dla Kalisza – i tę osobę wystawimy.

Nie uważacie wystawienia którejś z aktywnych politycznie koleżanek-radnych? Może byłby taki ukłon w stronę równouprawnienia?

Rozważamy również takie rozwiązanie.

(Radio Centrum 106.4 - Maglownica - 10. stycznia 2014 - Gość: kaliski radny Dariusz Witoń, szef miejskich struktur SLD – rozmawiała: Małgorzata Sudoł)